"Michael Vey. Więzień celi nr 25" Richard Paul Evans



Liczba stron: 362
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Michael to czternastoletni chłopak obdarzony nadludzkimi zdolnościami. Potrafi porażać prądem przez dotyk, jest jak naładowana bateria. Ma problemy z akceptacją w społeczeństwie, jednak ma swojego jednego najlepszego przyjaciela- Ostina. Jeśli samo odstępstwo od rówieśników to za mało, chłopak cierpi na zespół Tourette'a. Nękany dziwnymi tikami czuje się "Inny". Kiedy okazuje się, że nie jest jedyny, wszystko zmienia się w mgnieniu oka. Okazuje się wtedy, że jest dziewczyna, której się podoba. Ponadto zyskuje dwóch nowych znajomych, może niecodziennym sposobem, ale jednak! Liczy się efekt. Dzieciaki, chcąc szukać prawdy, wpakują się w niecodzienną przygodę, będącą zagrożeniem życia nie tylko dla nich, ale również dla matki Michaela. Jak wszystko się potoczy? Czy Akademia Elgen odnajdzie swoje zagubione elektryczne dzieci? Czy przekona do siebie Michaela oraz Taylor? Jak za nieposłuszeństwo zemści się Hatch? Zobaczcie!

Kiedy pojawi się ostrzał, po czyjej stronie staniesz? 

Jestem wprost zakochana w tej książce! Nigdy nie sądziłam, że mogę tak zareagować na pozycję będącą fantastyką, w dodatku dla młodzieży! A jednak! Jestem naprawdę zachwycona, ale promotorem do tego mógł być fakt, że książkę tą czytałam na głos z moją współlokatorką, a wiadomo, że lektury czytane w ten sposób są o wiele przyjemniejsze! 

Michael od początku zdobył moje serce, myślę, że taki ma po prostu charakter, nie da się go nie kochać. Z całego serca kibicowałam mu i Taylor w swoich ukrytych uczuciach oraz jemu i przyjaciołom w zmaganiu się z problemami! Następnie w kolejce pokochałam Ostina, jest śmieszny na swój sposób i...wiecznie głodny! Nawet w obliczu śmierci myśli głównie o jedzeniu, dlatego jest kochaną kuleczką! Taylor też bardzo polubiłam, jednak nie podobało mi się jej początkowe nastawienie do przyjaciela Michaela. 

Postacią, której nie znosiłam najbardziej nie była wcale sadystyczna Nichelle, cwany lis Hatch, chcący bawić się w czyszczenie rasy, tylko Tara, siostra bliźniczka jednej z elektrycznych dzieci. Zastanawiałam się czy jest taka głupia czy może po prostu zbyt szybko dyrektor Akademii wziął ją pod swoje skrzydła i wyprał mózg. 

Autor sprawił, że razem z bohaterami przeżywałam strach, razem z nimi się śmiałam. Miałyśmy niezły ubaw przy czytaniu i myślę, że szczerze mogę każdemu polecić książkę jako lekki dodatek do cięższych lektur! 

"Czasem miałem wrażenie, że noszę znak z napisem -dowalcie mi-".- Richard Paul Evans "Michael Vey. Więzień celi nr 25"


Książka bierze udział w wyzwaniu "Kiedyś przeczytam" oraz "52 book challange".

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale brzmi interesująco i możliwe, że kiedyś po nią sięgnę :)

    Masz śliczny szablon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij sięgnij, jak Ci się nie spodoba to możesz mnie zlinczować! :D

      Dziękuję, jestem za niego wdzięczna Land-Of-Grafic :)

      Usuń
  2. Nie zapowiada się najgorzej, być może się skuszę. ;)

    Dziękuję za odwiedziny ;) Zapraszam częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadam przy każdym poście, który pojawia mi się na głównej, może nie zawsze komentuje, ale zawsze gdzieś tam jestem! :)

      Usuń
  3. Czasami warto zrobić sobie taki przerywnik czytelniczy. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, ta pozycja jest tego warta. Jak skończysz, to podziel się ze mną swoją opinią, proszę. :)

      Usuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka