Małe "conieco", czyli o niczym i o wszystkim jednocześnie.

źródło: tumblr



źródło: tumblr
Ostatnio mam coraz większy natłok myśli, pęcznieją w głowie, zatruwają umysł, pochłaniają każdą racjonalną komórkę, rozprzestrzeniając szarość. Wahania nastrojów osiągają swoje apogeum, gdy naprzemiennie odczuwam złość, miłość, wzruszenie, radość i smutek, atakują z jeszcze większą siłą niż dotychczas. Mam wrażenie, jakbym kurczyła się przed kolejnym ciosem jaki zadają mi moje uczucia. Mimo tego, jak bardzo zmienne i bolesne wszystko jest, wolę odczuwać to niż pustkę emocjonalną, która pożera moje ciało i duszę. Ostatnio nie mam nawet ochoty na czytanie książek, chyba, że zalewa mnie fala ogromnego smutku, wtedy by móc zagłębić się w historię inną, niż wojna tocząca się z samym sobą, zatapiam zęby w lekturze. Jeśli nie mam ochoty na czytanie, to znaczy, że nie mam ochoty również na blogowanie, mam nadzieję, że zrozumiecie. Staram się z tym wszystkim walczyć, jednak czuję się często przygwożdżona do podłogi. Kulę się i tonę we własnych łzach. Powoli przestają pomagać praktykowane do tej pory sposoby, by móc sobie ze sobą samą radzić. Zwłaszcza, gdy czuję się taka samotna. Chciałabym, żeby wszystko było łatwe albo chociaż łatwiejsze. Wiosno, dlaczego przyszłaś z melancholią? 




Udostępnij ten post

14 komentarzy :

  1. Cudownie piszesz. Powinnaś spróbować z wierszami, bo czuję, że masz do tego dryg ;) Odpowiadając na twoje pytanie - może nie jestem Wiosną, ale ponieważ jest ona kobietą czuję, że to po prostu jej przeznaczenie - mieszanie nam wszystkim uczuć, jak tylko kobiety potrafią. Wierzę, że dasz radę sobie poradzić z melancholią i odnajdziesz szczęście :)
    Pozdrawiam serdecznie, Czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do pisania wierszy. Zawsze wychodziło coś na wzór dziecięcych wierszyków, byleby się rymowało, nawet słowo wciskane na siłę! Być może dlatego, że próbowałam kiedy byłam dużo młodsza, może do tego trzeba dojrzeć, jednak ja niestety się w tym nie widzę. Za to mogłabym pisać przemyślenia, pamiętniki, zwłaszcza jeśli chodzi o pisanie o uczuciach! :)
      Miesza nam w głowach, oj, masz rację, jak kobieta!
      Mam taką nadzieje, kochana. Również pozdrawiam i przesyłam buziaki!

      Usuń
  2. Mogłabym czytać ten wpis raz za razem. Dni są szare i pada, ale ja także wierzę, że znajdzie się światełko na twojej drodze! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, kochana! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Życzę Ci samych pogodnych i słonecznych dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miej poczucia winy:) Blogowanie ma sprawiać przyjemność, nie można pisać na siłę.
    Szkoda, że nie ciągnie Cię do pisania wierszy:( Sam ten tekst mógłby być wierszem. Te metafory są takie piękne *.*
    Jeśli chodzi o moje samopoczucie to ostatnimi czasy jest dość... dziwne. Dopada mnie wiosenne lenistwo i włącza mi się tryb zombie na przemian z poczuciem jakbym była Alicją w Krainie Czarów (a to drugie jest trochę dziwne:D) Ah, co ta wiosna robi z człowiekiem? XD
    http://www.lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem to! I nie piszę na siłę, nawet bym tak nie umiała, dlatego mam poczucie winy, że tak rzadko dodaję jakieś posty...
      Dziękuję, to bardzo miłe! :) Jednak mimo wszystko wiem, że takie życie z wierszami to nie dla mnie :D
      Może jesteś? Szukaj białego królika! *-*
      No niestety, ale i tak ją kocham. Zimy za to nienawidzę. :)

      Usuń
  5. Przyznaję, że wpis czytać się z dużą łatwością i wyczuwa się w nim lekkość stylu. Potrafisz zainteresować :) Życzę, aby ten melancholijny nastrój szybko przeszedł w bardziej kolorowy i radosny :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak się stanie, bo w końcu wiosna, zielono, bajecznie, wszystko rozkwita...szkoda tak usychać :)

      Pozdrawiam, kochana! :)

      Usuń
  6. Czasem tak już bywa, że zdarzają się gorsze dni, dopada nas chandra i absolutnie nic nam się nie chcę... Warto jednak czekać niecierpliwie na te nieco lepsze i barwniejsze dni i cieszyć się po prostu chwilą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, siedzę grzecznie i czekam, a czasem nawet wystawiam głowę do słońca i po prostu chłonę to ciepło, by nim emanować :)
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  7. Przednówek :)
    Też miałam dni, ze nie chciało mi sie czytać i czułam się jak dętka z nosem spuszczonym na kwintę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy miewał takie dni... tylko ja jakoś nie umiem sobie z nimi radzić :)

      Usuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka