"Pozytywka" Agnieszka Lis


Liczba stron: 243
Wydawnictwo: Czwarta strona

Czytając książkę pani Agnieszki obserwujemy przeobrażenie się poczwarki w motyla. Główna bohaterka, Monika, od dziewczyny skromnej, nie mającej własnego zdania, pochodzącej ze wsi zmienia się w kobietę niezależną, charyzmatyczną bizneswoman. Cała zmiana następuje po tragicznym czasie, kiedy to w jej życiu zaczęły dziać się złe rzeczy. Jednak Monika przezwycięża wszystko, pozostawia za sobą przeszłość i tworzy świetlaną przyszłość. Staje się kobietą sukcesu, choć zmaga się z demonami we własnej głowie. Pokonuje nawet w pewien sposób depresje, rzucając się w wir pracy. Każde kłody, pod którymi się potyka traktuje jako mobilizację. Uczy się bardzo dużo, na wszystko co osiągnęła zapracowała sama. Każde kolejne zwolnienie obrazuje współczesne "przysłowie"- "Gdy życie daje cytryny rób lemoniadę". Jest w stanie unieść wszystko, nawet jeśli upadnie, chwilę poleży to i tak później wstanie. I to o własnych siłach. 


Lekturę polecam szczególnie ludziom, którzy potrzebują motywacji, silnego kopa, bo chcą coś osiągnąć, do czegoś w życiu dojść. I oczywiście wszystkim, którzy lubią dobre historie. Ja pochłonęłam ją w jeden dzień i z wieloma zadaniami na głowie. Wciągnęłam się w historię, ponieważ jak jest napisane na okładce- "Nie jest to kolejna lukrowana historyjka". A takie lubię najbardziej, życiowe, prawdziwe, rzeczywiste, które mogą nas wiele nauczyć. Przyznam również, że okładka bardzo mi się podoba. Jest taka doskonale dobrana do książki, no i subtelna! Natomiast jeśli chodzi o bohaterów, to zdecydowanie pokochałam Monikę. Mimo, iż czasami jej arogancja złościła mnie, to i tak ją wielbię. Wygrała życie, sama stawiała sobie wysoko poprzeczkę i wszystko osiągała. Jednak najbardziej znienawidzoną osobą (poza oczywiście wszystkimi facetami, którzy w tej historii byli wyjątkowo chamscy) jest Oktawia, donosicielka, która do celu owszem, zmierza, ale nie tak jak powinna. No i za teściową nie przepadam, ale jakoś da się to przeżyć, bo to właśnie życie zrobiło z niej taką kobietę, jaką się stała.


Książka bierze udział w wyzwaniu "52 book challenge".

Udostępnij ten post

10 komentarzy :

  1. Czyli na ten moment coś dla mnie, bo właśnie zmagam się z kończeniem pracy magisterskiej i już nie mam siły :( więc motywacja się przyda :D
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to polecam i od razu życzę powodzenia, dasz radę! :) Trzymam kciuki!

      Usuń
  2. Motywacja opowieść zawsze się przyda;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna czaję się na ten tytuł... pierwszym elementem zachęcającym jest właśnie klimatyczna okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam w planach tę książkę, ale jakoś zapomniałam o niej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz już może będziesz pamiętać! :)

      Usuń
  5. Już od pewnego czasu poluję na ta książkę. Miejmy nadzieję, że w miarę szybko uda mi się ją zdobyć i przeczytać. ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie w wolnej chwili. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze służę pomocną dłonią, jeśli chodzi o pożyczenie! :)


      Pozdrawiam i dziękuję za zaproszenie! :)

      Usuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka