"Szkoła Przetrwania" Lele Pons, Melissa de la Cruz



Liczba stron: 269
Wydawnictwo: Jaguar

Lele to nastolatka, która z dnia na dzień zmienia otoczenie. Ze szkoły żeńskiej przenosi się do publicznej szkoły średniej, gdzie panują inne zasady. Dojrzewa i zmaga się z problemami jak niejedna dziewczyna w jej wieku, w dodatku w nowej szkole, do czasu aż staje się sławna dzięki filmikom które nagrywa. Wtedy jej życie obraca się o sto osiemdziesiąt stopni i razem z nią obserwujemy wszystkie zachodzące zmiany. A jest ich mnóstwo, bo nawet ona sama zaczyna zmieniać się w nowszą, lepszą wersję siebie. Czy Lele 2.0 odnajdzie się w nowej roli? Kto jest prawdziwym przyjacielem w bezlitosnym świecie chwały? Czy dziewczyna zatraci swoją indywidualność? I najważniejsze, czy uda jej się zdobyć najprzystojniejszego chłopaka?

Narratorem opowiadania jest oczywiście główna bohaterka, która w sposób ciekawy przedstawia nam swoje życie, myśli i uczucia. Styl jest lekki, słowa proste, a historia przejrzysta, co udaje się właśnie między innymi przez takie typowo szkolne, młodzieżowe słownictwo. To ono sprawia, że książka wciąga, a ja mogę się z nią identyfikować, ponieważ jest taka autentyczna, choć fikcyjna (?). Nie można również zapomnieć o przezabawnych momentach, dzięki którym śmiałam się do rozpuku. Poznasz głupiego po śmiechu jego . Rozdziały sygnalizują w pewien sposób co się wydarzy, ponadto nawet one same w sobie są ciekawe. Historie w nich zawarte są w pewien sposób oparte na filmikach z portalu Vine. Przyznam się, że nawet ja je obejrzałam kilka. Bohaterkę podziwiam za jej indywidualizm, że nawet w miejscu publicznym nie boi się być sobą, choć później widzimy trochę jej wad, które temu mogą zaprzeczyć. Lele ma również bogatą wyobraźnię, wymyślne historyjki, dzięki którym ubarwia nam momenty w książce. Jednak ma problemy z trzeźwą oceną sytuacji, nie wie czego chce od życia, ma tendencje do dramatyzowania i jest po prostu niestabilna emocjonalnie. Największą wadą tych historii był egoizm bohaterki, który pojawiał się niemal w każdym rozdziale, co mnie niebywale irytowało. Mimo to książka wywarła na mnie duże wrażenie, bo podchodziłam do niej z dystansem, przyjęłam na chłodno, a zakończyłam z ukłuciem, bo nie chciałam się rozstawać. Teraz żyję nadzieją, że kiedyś będę mogła przeczytać więcej! Lekturę polecam oczywiście przede wszystkim nastolatkom, bo w końcu to do nich miała być wyciągnięta ręka, to do nich miała być skierowana treść. Ludziom, którzy mają problemy z tym, jak mówi tytuł- przetrwaniem w szkole średniej. I oczywiście wszystkim, którzy pragną to przeczytać, pośmiać się i uwierzyć, że się da. Ogromny ukłon w stronę Melissy de la Cruz, bez której nie miałabym okazji tego przeczytać (ani ja ani Wy), ma naprawdę talent do pisania, wciągania i doskonale sobie poradziła w tej wersji. 




Za możliwość przeczytania chciałabym podziękować przede wszystkim Natalii (link) i Magdzie (link), które zorganizowały losowanie podczas Spotkania Blogerów na Warszawskich Targach Książki! Dziękuję! No i oczywiście Wydawnictwu Jaguar



Książka bierze udział w wyzwaniu "52 Book Challenge".

Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. Egoizm głównej bohaterki, również by mnie drażniła :) Lekka książka -Mogłabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za egoistycznymi bohaterami, ale jeśli będę miała ochotę na coś lekkiego, to wezmę te książkę pod uwagę

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka