"Światło we mgle" Kasia Gašparik

Tytuł: Światło we mgle
Liczba stron: 184
Autorka: Kasia Gašparik
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7942-185-5


Na kartkach papieru poznajemy historię czwórki zaprzyjaźnionych nastolatków, którzy zmagają się z problemami, przezwyciężają przykre doświadczenia i mobilizują się nawzajem do szczęścia. Ewka i Julka dodatkowo starają się zapomnieć o świecie, w jakim przyszło im dorastać, borykając się z alkoholizmem rodziców. Wszyscy są dla siebie oparciem, podporą w trudnych chwilach, aż w końcu spada na nich miłość, z hukiem, jak grom z jasnego nieba. Próbują zamknąć uczucia, nie pozwalając wyjść mu na światło dzienne, ale czy to wystarczy, by serce przestało kochać?

Zawiodłam się. Niestety z przykrością muszą w ten oto sposób rozpocząć moją relację po lekturze, bo nie wiem czy wiecie, ale nie lubię krytykować czy wytykać samych błędów, bez pokazania choć najmniejszej jasnej strony, tylko tutaj po prostu nie umiem nawet na siłę nic wyszukać, ale naprawdę, przysięgam, bardzo się starałam. Miała to być opowieść o, cytując: "o walce- o miłość, o siebie i o lepsze jutro", a jedyne co tu znalazłam to sztuczne przepychanki pomiędzy przyjaciółmi. Całość przedstawiona jest w taki teatralny sposób, że naprawdę zaczęłam się zastanawiać na którym świecie żyje autorka, bo na pewno nie na moim. Sama niedawno byłam nastolatką i wiem, że na przykład słownictwo nijak ma się do tego w książce. Owszem, przekleństwa swoją drogą (jeśli już przy tym jestem, to nawet za dużo ich było!), jednak ten fałszywy sposób wypowiadania się bohaterów, czasami patetyczny, momentami niechlujny powodował, że cała historia wydawała mi się sztuczna i przekombinowana. "Wysraj se oko"- naprawdę?! Bohaterowie, których nie da się lubić, opowieść, która nudzi i problemy, o których autorka chyba zapomniała już na początku, choć miały być jednym z ważniejszych wątków. Jedyne, co mi się podobało, to okładka! Prawda, że jest bajkowa? No i momentami nawet się uśmiechałam.


 Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novae Res!


Książka bierze udział w wyzwanie "52 book challenge".

Udostępnij ten post

11 komentarzy :

  1. Książka nie dla mnie. " Wysraj se oko" katastrofa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka faktycznie ładna. Skoro jednak nie spodobała Ci się tak bardzo to nie będę jej szukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale każdy ma inny gust, więc... :D

      Usuń
  3. Wysraj se oko??? Pierwsze słyszę :\ smutne. Ale okładka faktycznie fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jedyny tak idiotyczny tekst z książki...

      Usuń
  4. A jednak miałam nosa, by jej nie brać do recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okropne słownictwo, które zraża do przeczytania. Jednak okładka jest boska. :D Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Żałuję, że wcześniej nie przeczytałam żadnej recenzji...

      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Czyta się naprawdę szybko i lekko, książka jest pełna humoru i bardzo pozytywna :)

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka