"Awaria małżeńska" Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz

Tytuł: Awaria małżeńska
Liczba stron: 376
Autor: Natasza ocha, Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 20 stycznia 2016
ISBN: 978-83-8075-065-4




Na pierwszych kartkach powieści poznajemy dwie kobiety, Ewelinę i Justynę, których połączył jeden kot, który wylądował pod kołami autobusu. Lądują razem w jednej sali szpitalnej, dzieląc się wspomnieniami i doświadczeniem. Osieracają mężów, którzy od tej pory muszą zająć się domem i dziećmi. Dziewczyny postanawiają jak najlepiej wykorzystać wolny czas na odpoczynek, za to ich partnerzy oczu zmrużyć nie mogą, bo cały ich świat staje do góry nogami. Jak do tej pory nawet nie wiedzieli, do jakich szkół chodzą ich dzieci, tak teraz muszą je nie tylko przygotowywać rano i zaprowadzać, ale stawić czoło konkursom szkolnym, dodatkowym zajęciom i czasem po szkole! Czy poradzą sobie w tak trudnej, nowej roli? Jak bardzo pomoże im piękna, ponętna kobieta imieniem Dżesika, która przez pomyłkę została odebrana jako Pani ornitolog? Czy cała sytuacja naprawi serca i związki dwóch par?

Mamy tutaj przykład typowej satyry. Autorki w tej kwestii spisały się doskonale, nigdy aż tak nie śmiałam się z tego co czytałam! Co chwilę wychwytywałam momenty idealnie pasujące do mojej sytuacji czy zachowań mojego partnera. Co rusz wysyłałam mu fragmenty i razem zgodnie kiwaliśmy głowami. Jednak myślę, że Panie delikatnie przesadziły. Bohaterowie byli podkoloryzowani, starały się wykazać jak najwięcej ich wad, ośmieszający ich całkowicie. Nie pozostawiły suchej nitki ani na Sebastianie ani na Mateuszu. Niekiedy pojawiały się stereotypy mężczyzn czy kobiet. Fabuła była przezabawna, choć całość trochę mi mąciła w głowie. Często łapałam się na zastanawianiu która kobieta jest z którym facetem i które dzieci ich są. Na koniec na pewno nie wiedziałam, która teściowa jest kogo i ile lat mają poszczególne dzieci ani nawet jakie złamania pozostawił wypadek u obu kobiet! Myślę, że historia pisana z perspektywy dwóch osób przyczyniła się trochę do zamieszania, jednak spodziewałam się większego bałaganu, a było w miarę spójnie. Wątki doskonale się łączyły i zadziwił mnie moment spotkania dwóch partnerów. Doskonale się to zgrało z całością. Po lekturę sięgnęłam w ramach "Lektury miesiąca" na grupie Przeczytaj & Podaj dalej, jednak wiem, że na pewno nie przeczytałabym jej bez takiego jakby kopa w postaci wyboru innych uczestników grupy. Myślę, że nie jest to dla mnie, choć jakbym miała kiepski humor- książka wydawałaby się idealna! 


Książka bierze udział w wyzwaniu "52 Book Challenge".

Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. Mam ochotę od dawna na te książkę. Czuję, że też bym się pośmiała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam przyjemności czytać książek autorek, ale mam nadzieję, że wkrótce nadrobię :) bardzo zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą pozycję to polecam przeczytać! Tyle śmiechu to jeszcze nigdy nie miałam :D

      Usuń
  3. Tak to już jest z tymi stereotypami, spotykamy je na co dzień w życiu i literaturze. Myślę jednak, że książka mimo wszystko porusza ważny problem - pewnie i takie przerysowane małżeństwa udałoby się znaleźć - faceci bowiem okazują się jak najbardziej pasujący do "typowej" pani domu... Tylko może my Kobiety nie zawsze im na taką rolę pozwalamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością. Nie wiem czy moglibyśmy im bezpiecznie na to pozwolić, mogłoby to się naprawdę źle skończyć! Przynajmniej wiem to po swoim przykładzie! :)

      Usuń
  4. Rewelacyjna powieść. Można się przy niej uśmiać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ogromną chęć na tą powieść! Słyszałam o niej już wiele dobrego i mam nadzieję, że wpadnie wkrótce w moje ręce.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się z nią zapoznać na takie gorzkie dni! :D

      Usuń
  6. Mnie się średnio podobała. Komizm był przytłumiony według mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcie zrobiłaś. Co do samej książki, mam ja już na swojej półce, więc w wolnym czasie na pewno do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam styl pisarki i wiem, że się nie zawiodę, jak już po nią sięgnę. Mam nadzieję, że szybko znajdzie się w mojej bibliotece!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem w połowie (zapomniałam zabrać ze sobą na wyjazd buuu) i dawno się tyle nie śmiałam przy książce :)! Dziś zabieram się dalej za czytanie, bo książka jest rewelacyjna :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mi też dostarczyła mnóstwo humoru! :)

      Usuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka