"Sny Morfeusza" K.N.Haner

Tytuł: Sny Morfeusza
Liczba stron: 416 
Cykl: Mafijna miłość (tom 1)
Autor: K.N. Haner
Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 3 lipca 2016
ISBN: 978-83-283-2334-6





Cassandra wyjeżdża ze swojego miasta, by uciec przed rodzinnym interesem do którego zmusza ją ojciec. Chce rozpocząć samodzielne życie, pracując w wyuczonym zawodzie. Udaje się w tym celu na rozmowę kwalifikacyjną do Adama McKeya. Niestety nie wszystko idzie po dobrej myśli, Adam okazuje się być zadufanym w sobie pracodawcą, aroganckim i zbyt pewnym siebie człowiekiem, który nie widzi nadziei w młodych ludziach pracujących na stanowisku architekta czy dekoratora wnętrz. Jednak coś, co przemawia przez dziewczynę, najpewniej jej prostolinijność, szczerość i odwaga- nakazuje ją zatrudnić. Czy tajemnice, jakie skrywa mroczny szef pozwolą jej na poznanie nocnego życia, pełnego namiętnych doznań? Czy ucieknie szybko, przerażona ciemną stroną McKeya?

K.N. Haner to pseudonim polskiej autorki. Zadebiutowała ona powieścią "Na szczycie" w 2015 roku. Niestety jak na razie, czego żałuję, było to moje pierwsze spotkanie z jej książkami jak i moje pierwsze spotkanie z literaturą erotyczną, która nie ma doskonałego finału, choć nie jest to również czas stracony i nieodzyskany. Czytało się szybko, bez wysiłku i na pewno z otwartymi oczami. Treść nie pozwalała zwolnić, zatrzymać się i przyjrzeć fabule, napędzała, gnała i nie przyjmowała odpoczynku. Pochłonęłam ją na jednym wdechu, nie czując potrzeby rozczulania się nad tematyką. 

Nie pokładałam w niej dużych nadziei, gdyż miała stać się po prostu moją przepustką do świata erotycznych doznań, tajemnic czy pożądania. Miałam się przekonać, że czasami warto sięgnąć po tego typu powieść. Wszyscy byli zachwyceni- chciałam sprawdzić czym. Jednak nie do końca przypadło mi to do gustu, zwłaszcza, że bohaterowie wydawali się przerysowani. Całość ich myśli kierowała się tylko ku zbliżeń cielesnych, praca i cała reszta życia szła w odstawkę. Naiwność głównej bohaterki porażała, arogancja Adama przygniatała. Mimo wszystko cieszę się, że równolegle został pociągnięty temat tajemnicy bohatera, warunków jakie mu nakazują zachowywać się w ten, nie inny sposób. Ta tajemnica, jaką owiany był bohater ciekawiła mnie najbardziej, sprawiała, że czytałam książkę z niecierpliwością, byleby tylko dowiedzieć się prawdy. To właśnie dlatego koniec tej części wydawał mi się najlepszy. Moment, w którym poznałam choć część myśli McKeya sprawił, że książka uratowała się przed dramatem. To właśnie wtedy dostrzegłam w niej potencjał. Sens, jaki nie dostrzegałam w całokształcie. Dzięki ostatniemu rozdziałowi wiem, że fabuła ma jakąś głębię i to dzięki niemu sięgnę po kolejne części, jeśli oczywiście się takowe pojawią. Szkoda tylko, że język, tonacja w jakim pociągnięta jest cała treść zawiodło moje oczekiwania. 

Wiele blogerów porównywało książkę K.N. Haner do polskiej wersji Greya, podobno autorka nawet pisze lepiej, jednak ja nie jestem w stanie tego stwierdzić- niestety nie miałam styczności z lekturą "Pięćdziesiąt twarzy...". Kiedyś się może przekonam, póki co- pozostaje mi wierzyć na słowo. 

Nie chcę, by ktokolwiek pomyślał, że nie polecam tejże lektury, bo to nie jest tak. Ja po prostu nie lubię erotyków i chyba jednak odpuszczę sobie przekonywanie się do nich. Książka na pewno w swoim gatunku spełnia się doskonale, mówią o tym motywy jakie w niej są ukazane. Przede wszystkim skupienie się na żądzy, pragnieniu. Jednak zdecydowanie nie jest to lektura dla mnie. Sceny erotyczne w powieściach mogą być w porządku, jednak tutaj nie przekonuje mnie wulgaryzm tych sytuacji intymnych.



Za egzemplarz dziękuję Editio i Grupie Helion.

Książka bierze udział w wyzwaniu "52 Book Challenge".

Udostępnij ten post

14 komentarzy :

  1. ,,Sny Morfeusza" są specyficzną pozycją, ale mi się spodobały i to bardzo. Głównie w literaturze erotycznej najwięcej jest scen intymnych. Do nich trzeba się przekonać. Nie każdego zachwycą, ale czasami miło jest usiąść z pikantną książką w ręku i dać się ponieść. Tajemnice Adama i jego udział w tajemniczej organizacji bardzo mnie zaciekawiły.
    Pozdrawiam :)
    www.zaczytanawniesamowitychksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale w jednych jest to wulgarnie przedstawione, a w innych bardziej subtelnie :D
      Czasami warto, racja! :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Nie czytałam i szczerze się tej książki obawiam. Lubie erotyki, nawet bardzo, ale napisać dobry erotyki to sztuka :) Czytałam już wiele opinii na temat tej książki, w tym mnóstwo negatywnych. Nie poluję, ale jeśli się trafi, to przeczytam pewnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, trzeba się naprawdę postarać przy tego typu pozycjach, by nie przesadzić.

      Usuń
  3. Nie wiem, nie wiem. Denerwują mnie już te wszystkie pseudo-erotyki pisane ciągle na jedno kopyto. Wszędzie ten sam schemat, doprowadza mnie on do rozpaczy. Każdy szanujący się pisarz powinien rozumieć, że nie wolno powielać czyichś pomysłów ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie o tym samym, prawda?
      Dokładnie.

      Usuń
  4. Uwielbiam czytać książki o tematyce erotycznej, ale szczerze akurat ta książka mnie nie ciągnie. Nie czytałam więc nie wypowiem się na jej temat, ale im więcej o niej czytam tym bardziej mnie odpycha :) Chyba się jej obawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się obawiałam. Ale sprawdziłam, tak żeby mieć pewność :P

      Usuń
  5. Uwielbiam czytać romanse. Ta książka jednak nie do końca mi się spodobała. Może to ze względu na to, że uważałam Adama za typowego dupka, który nie ma szacunku do niczego oprócz siebie, a Cassandrę za typową naiwną dziewczynę która pozwala sobą pomiatać. Bardzo mi się to nie podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że też tak uważałam przy czytaniu?

      Usuń
  6. Romanse to mój gatunek :) Ta pozycja krąży wokół mnie już od jakiegoś czasu i chyba w końcu jej ulegnę.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro takie lubisz, to jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  7. Jakiś czas temu zakończyłam lekturę i miałam bardzo mieszane odczucia. Naprawdę nie było jakiejś wielkiej tragedii, choć jednocześnie nie byłam zachwycona głównymi bohaterami. Ich niestabilność emocjonalna była chwilami zadziwiająca, do tego ta scena wymuszonego seksu zahaczającego wręcz o gwałt... Choć przyznam, że pod koniec wciągnęłam się w wątek mafijny. Cóż, czuć tu potencjał, jednak to od autorki zależy czy w kolejnych częściach wykorzysta go w pełni. Jeśli jesteś ciekawa to zapraszam do mnie na pełną recenzję ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że mnie to głównie ten wątek się spodobał.. reszta taka jakaś...nie dla mnie.
      Dokładnie! :)
      Dziękuję za zaproszenie!

      Usuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka