[PRZEDPREMIEROWO] "Slatron. Przeznaczenie" Aleksandra Szymaniak


Tytuł: Slatron. Przeznaczenie
Liczba stron: 356
Autor: Aleksandra Szymaniak
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 16.09.2016
ISBN: 978-83-8083-276-3






Aleksandra Szymaniak to piętnastoletnia dziewczyna, która postanowiła spróbować swoich sił w pisarstwie. Pisze krótkie opowiadania, jednak na rynku w najbliższym czasie zadebiutuje powieścią "Slatron. Przeznaczenie". 

Jest to opowieść o dziewczynie, która w dzieciństwie została odnaleziona nad brzegiem morza i adoptowana. Mieszka z kochającą, przybraną rodziną aż do swoich szesnastych urodzin. To właśnie wtedy dowiaduje się, że jest istotą nadprzyrodzoną, a jej obowiązkiem jest uczestniczenie do elitarnej szkoły, której uczniowie posiadają zdolności nadnaturalne. Musi nauczyć się kontrolować swoje moce, by móc bezpiecznie je używać, ponadto zgadza się na wyjazd mając nadzieję, że choć po części odkryje swoją prawdziwą tożsamość. Nie traci wiary w to, że kiedyś pozna swoich biologicznych rodziców. Jednak jej rola jest znacznie większa, ponadto w szkole czyha na nią mnóstwo niebezpieczeństw. Jakie jest jej pochodzenie i co za sekrety skrywają mury placówki? Jaką rolę odegra w powieści niesamowicie przystojny Damon?

"Spojrzałam na nią. Miała wybałuszone oczy i była zdezorientowana. Nie wiedziała, co ma robić, dlatego przecisnęłam się obok niej i zapukałam do drzwi gabinetu dyrektora." 

Przyznam szczerze, że jestem zaskoczona. Nie spodziewałam się tak dojrzałego stylu pisania. Autorka, choć jest jeszcze bardzo młoda, posiada wielki potencjał. Tworzy bohaterów z charakterem, poprawnie przypisuje im cechy, nienagannie używa języka polskiego, to naprawdę coś dobrego.

Niestety jeśli chodzi o fabułę, to mam wrażenie, że Ola jest wielbicielką Hatrrego Pottera i Akademii Wampirów. Momentami miałam wrażenie, że czytam po prostu coś bardzo podobnego. 

W każdej powieści dla młodzieży nie może zabraknąć wątku miłosnego, jest i tutaj. Jednak na duży plus, nie jest on aż tak wyeksponowany, stanowi wątek poboczny. 

Imię głównej bohaterki irytowało mnie niestety za każdym razem, kiedy je widziałam. Rozumiem, że miało mieć głębsze znaczenie, ale "Salamina"? Ona sama również kilka razy mi podpadła, jej charakter wydawał mi się nieco przerysowany. 

Rozumiem, że jest to powieść po części fantastyczna, jednak zbyt często miałam wrażenie jej nierealności. W końcu który rodzic powiedziałby "Idź, jedź, wierzymy w Ciebie, będzie super" do szesnastoletniej dziewczyny, kiedy starszy mężczyzna po nią by po prostu przyjechał, mówiąc, że jest istotą nadprzyrodzoną? 

Mimo wszystko pióro autorki zasługuje naprawdę na podziw, jednak jeszcze dużo pracy przed nią. Przede wszystkim pracy nad konstrukcją fabuły czy budową w czytelniku uczuć. Miałam wrażenie, że książka po prostu mignęła mi przed oczami, a ja przekartkowałam ją i szybko zapomniałam. 

Jedno jest jednak pewne- książka zawiera wiele barwnych opisów, które podczas czytania działają na wyobraźnię!

Olu, życzę Ci powodzenia! Nie przerywaj pracy nad sobą i swoimi tekstami, bo jesteś w tym naprawdę dobra! :)



Za przedpremierowy egzemplarz dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Udostępnij ten post

8 komentarzy :

  1. Rzeczywiście bardzo młoda aktorka, która już będzie miała na swoim koncie wydaną książkę:) na pracę nad warsztatem ma sporo czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chociaż mam pewne obawy, myślę, że przeczytam tę książkę, bo jestem ciekawa jak poradziła sobie pisarka w moim wieku :)
    Pozdrawiam!
    www.lekturia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że jest potencjał. To dobrze rokuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, proszę! Takie młode i już kiełkuje uzdolnione nasionko! Byle to pielęgnowała! Z chęcią poznałabym ten debiut. ;)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka