[BOOK TOUR] "Morze spokoju" Katja Millay


Tytuł: Morze spokoju

Oryginalny tytuł: The Sea of Tranquility
Liczba stron: 456
Autor: Katja Millay
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 19 marca 2014
ISBN: 978-83-7686-234-7







"Morze spokoju" to debiut autorki. Katja Millay dorastała na Florydzie, obecnie nie mamy informacji co robi. Nie wiemy za dużo o autorce i niestety książka nam jej w żadnym stopniu nie przybliża.

"Poza tym muszę się skupić. a widok ciebie bez T-shirtu mógłby wywoływać u mnie problemy z oddychaniem. I oboje byśmy zemdleli."

Nastya to nastolatka o skomplikowanej historii i potarganym wnętrzu. Zmaga się z poczuciem krzywdy, a marzy tylko o spokojnym przetrwaniu szkoły średniej. Starając się odizolować od rówieśników wymyśla sposób, by przestali oni mówić po kątach. Jednak to tylko potęguje plotki i zafascynowanie jej osobą. Czy uda jej się wtopić w tłum i zapewnić sobie ciche miejsce w Liceum? Czy odezwie się w końcu do ludzi, a co najważniejsze: zaufa im i pozwoli sobie na miłość?

Josh jawi się w szkole jako największe zło. Według nich przyciąga śmierć. Nikt nie potrafi natomiast zrozumieć jego samotności i ogromu cierpienia jakie na niego spadły. Stracił wszystkich, których kochał. Złamane serce znieczuliło go na ludzkie uczucia. Jednak ktoś będzie w stanie je na powrót rozgrzać, skleić i pokochać. Czy uda mu się zaznać odrobiny szczęścia?

"Śmierć nie jest taka straszna, kiedy już ją przeżyjesz. A ja przeżyłam. Już się jej nie boję. Boję się całej reszty."

Niestety książka zupełnie nie przypadła mi do gustu. Wiem, że od New Adult nie należy zbyt dużo wymagać, jednak te wszystkie pozytywne opinie, rekomendacja Collleen Hoover oraz sam tytuł jaki uzyskała ta pozycja sprzyjały mojemu entuzjastycznemu nastawieniu. Czekało mnie ogromne i bolesne rozczarowanie. 

Szyk zdań jest prosty, styl lekki, w tekście pojawiły się również wulgaryzmy, jako, że mamy do czynienia ze światem nastolatków. Jeśli miałabym oceniać tylko i wyłącznie te cechy, to całość wyszłaby znośnie, ponieważ książkę czytało się z galopu. Jednak nie tylko to gwarantuje dobrą lekturę.

Bohaterowie wykreowani są w sposób schematyczny, skrzywdzona nastolatka i nastolatek z ciemną przeszłością, wkrótce po wielkiej walce łączy ich równie wielkie uczucie. Niestety ta przeciętność wypływa aż z kartek. Ponadto mamy dwójkę bohaterów, z których byłam w stanie polubić tylko jednego- chłopaka. Dziewczyna natomiast okazała się jak dla mnie płytka i po prostu głupia. Jeden z przykładów może być fakt, że aby nie wyróżniać się z tłumu ubiera się jak najbardziej wyzywająco. Dlaczego? Bo nie chce zwracać na siebie uwagi. I jej relacje z rodziną! Nie potrafię zrozumieć, jak mogła być aż tak oziębła w stosunku do swoich rodziców, którzy przez całą powieść myśleli tylko o tym jak jej pomóc. Główna bohaterka jest więc egoistyczna, nierozgarnięta i naiwna.

Emocji niestety nie wyłapałam. Chyba, że mowa tu o negatywnych odczuciach. Miłość jest mocno spłycona, rozwija się w zaskakującym tempie jak na dwójkę skrzywdzonych przez los nastolatków. Bohaterowie sami nie potrafią się zdecydować co czuję. W jednym rozdziale mamy wielką miłość, w drugim ogromną nienawiść i wzajemne oskarżenia. Nie są również dla siebie oparciem w trudnych chwilach. Nie wydaje mi się, by tak wyglądało uczucie między dwojgiem ludzi.

W powieści brakowało mi również dialogów. Autorka zbyt dużą wagę poświęciła opisom i przemyśleniom, które w pewnym momencie zaczęły po prostu przynudzać. Nie wszyscy mają talent do skupiania fabuły na umyśle bohatera. Akcja rozwija się mozolnie, a niektóre fragmenty wydają się być pozbawione logiki. Na przykład moment, w którym Nastya mówi o "kochaniu się" bądź kiedy spotyka swojego oprawcę.

Na uwagę zasługuje konstrukcja rozdziałów. Mamy przedstawione dwie perspektywy w czasie teraźniejszym, przez co mamy wgląd w uczucia głównych bohaterów. Pozwala nam to odkrywać ich historie, wkradając się im do głów. Nadto mamy pewną tajemnicę, którą możemy rozwiązywać z każdą kolejną kartką. 

Mimo wszystkich wad, to wiem, że są miłośnicy tej historii, którzy twierdzą, że złamała ona ich serce. No moje niestety jest chyba zbyt twarde, dlatego jedyne co Wam radzę, to sprawdzić swoje! :)

A organizatorce Book Tour gratuluję pomysłowości! Te zakładki były niesamowitą i oryginalną inicjatywą! :)


Za możliwość przeczytania dziękuję organizatorce Wiktoria czyta razem z Wami. Zapraszam również do regulaminu akcji.

Udostępnij ten post

20 komentarzy :

  1. Ha, czyli dokładnie moja opinia na większość new adult. Mi to jest jednak nie po drodze z tym gatunkiem. Niby rozumiem czym ludzie się zachwycają, ale jednak ja nie natrafiłem na zbyt wiele perełek. Mam wrażenie że większości autorek wydaje się, że wystarczy pokazać dwóch młodych ludzi, dorzucić po traumie na głowie i doprawić wszystko scenami seksu :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię YA ale masz rację, że niektóre niestety nie są warte uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie osobiście ta książka bardzo się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdanie książka była cudowna, ale czytałam ją kilka lat temu i po przeczytaniu Twojej recenzji przypominam sobie trochę te niedociągnięcia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na przesyłkę i no cóż wkrótce wyrobię sobie własne zdanie :) od NA nie można za wiele wymagać, taki to gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne zdjęcie ^^
    Co do samej książki, dostałam ją na wymianie książkowej, ale jakoś nigdy mnie do niej nie ciągnęło i tak wyszło, że wymieniłam ją dalej bez czytania. Widzę, że nie miałam czego żałować, choć może kiedyś dam jej szansę :D
    Pozdrawiam ^^ (I zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze!)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Wielu osobom się podobała, więc może i Tobie by się spodobała :)

      Usuń
  7. Widzę, ze mamy zupełnie różne odczucia po lekturze tej książki. Mnie "Morze Spokoju" zafascynowało i wciągnęło do swojego świata. Jestem oczarowana tą powieścią i dla mnie jest idealna, pomimo wad i błędów :)

    www.carolinelivre.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę się doczekać, aż do mnie przywędruje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam serce z kamienia, więc chyba odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zgadzam się z Twoim zdaniem :)
    Uważam, że książki Collen Hoover w żadnym stopniu nie dorównują Morzu Spokoju i pewnie, gdybym najpierw poznała Collen Hoover, po jej rekomendacji najprawdopodobniej nie sięgnęłabym po książkę Katji Millay.
    Nastya straciła całe życie i w niczym nie dziwi mnie fakt, że się odizolowała, ubrania, które miały przyciągać, odciągały uwagę od jej blizn, o których nie chciała mówić.
    To jest moja ulubiona książka tego gatunku i z przyjemnością powracam do niej co jakiś czas, na nowo przeżywając to wszystko co bohaterowie.
    No, ale każdy ma własne zdanie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz. Tak jak mówisz - każdy ma inne zdanie. Dla mnie ta książka była po prostu sztampowa i nie miała w sobie nic z realności czy psychologicznej głębi :)

      Usuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka