"Niezapominajki" Monika Fudali


Tytuł: Niezapominajki

Liczba stron: 102
Autor: Monika Fudali
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 25 lipca 2016
ISBN: 978-83-8083-238-1






Monikę Fudali możemy poznać z horrorów, fantastyki oraz powieści z elementami paranormalnymi. Jak widać po zestawieniu uwielbia mieszać gatunki i nie ogranicza się w jednym. Miłośniczka książek, muzyki i dobrej kawy byłaby dobrym kompanem wraz ze swoimi opowieściami do wspólnych wieczorów przy lekturze i gorącym napoju Bogów.

"Niezapominajki. Kwiaty pamięci, które swoją wielkością oddają prawdę temu zjawisku. Drobniutkie płateczki osadzone na wątłych łodygach ledwo oderwanych od ziemi. Roślina tak mała, że łatwo ją przeoczyć, łatwo o niej zapomnieć."

Poznajemy Chrisa, utalentowanego artystycznie chłopaka, który dotkliwie przeżył stratę swojej starszej siostry, która zawsze była dla niego oparciem i siłą napędową. Emily ginie w wypadku samochodowy spowodowanym przez pijanego kierowcę. Wraz z jej śmiercią znika ostatni promyk słońca w życiu Chrisa i jego matki. Ona popada w pracoholizm, natomiast on każdego dnia na nowo przeżywa krzywdę związaną ze śmiercią. Brak mu wsparcia, które powinna dawać mama, brakuje mu osoby, która zrozumiałaby jego ból i pomogła przejść przez ten trudny etap w życiu, zapomnieć i wypełnić pustkę w sercu. Pewnego dnia poznaje Dantego, niepełnosprawnego chłopca i przyjaciela jego siostry. Co wyniknie z tego spotkania i jaki wpływ będzie miał ten niepozorny czternastolatek? 

"Skrzypienie kół przypominało jej lament czyjeś straty."

Jak wiadomo, żałoba ma swoje etapy. Nasz główny bohater zatrzymał się tuż przed metą, na smutku i depresji. Choć już nawet smutku nie odczuwa, ponieważ jedyne co w jego duszy gra to emocjonalna pustka. Potrzebuje jakiegoś elementu, który otworzy mu oczy, jakiejś sytuacji, która sprawi, że na nowo odkryje w sobie chęci do życia, szczęścia i tego co kocha najbardziej- rysowania. Stara się pamiętać tylko to, co dobrze kojarzy mu się z siostrzyczką. Chce pamiętać jej uśmiech, zapał, zamiłowanie do nauki i pomocy innym. Nie chce natomiast mieć w wyobraźni widok trumny, jej hałas, gdy uderzała o ziemię. Aby pielęgnować o niej wspomnienia codziennie przychodzi na cmentarz.

Jest to opowieść o bólu po stracie, o żałobie, o powolnym powrocie do świata żywych. Jest to swoista podpora, będąca czymś w rodzaju literackiej terapii. Skierowana jest głównie do osób, które doświadczyły cierpienia i nie potrafią pogodzić się z nową sytuacją. 

Autorka porusza niebywale trudny i rozległy temat. Każda osoba radzi sobie w inny sposób ze śmiercią, która jest nieprzewidywalna i bolesna. W "Niezapominajkach" przedstawia trzech bohaterów, którzy wypracowali swoją własną metodę, niekoniecznie dobrą i pomocną.

Nazwałabym to nowelą liczącą około stu stron, która choć nie posiada palety uczuć, to ukazuje te najważniejsze, związane z tematem. Skupiając się na tych najodpowiedniejszych Pani Monika dopracowała je w szczegółowy sposób. Poruszają one czytelnika, zmuszają do refleksji nad sensem zarówno życia jak i samej śmierci i tego, co pozostawia. 

Na największy plus zasługuje zakończenie, które wprawia nas w osłupienie, ponieważ ciężko odróżnić fikcję od rzeczywistości. Autorka pozostawia nam otwarte drzwi, byśmy sami mogli dopowiedzieć sobie dalszą część historii. 

Finalnie można uznać, że jest to opowieść pozytywna, ciepła i napawająca nadzieją, że zawsze może wyjść słońca, nawet w najbardziej pochmurne dni.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Novae Res!


Udostępnij ten post

10 komentarzy :

  1. Temat dość trudny. Jestem ciekawa zaskoczenia na końcu. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie. A takiego zakończenia jestem bardzo ciekawa. :D
    Pozdrawiam WiktoriaCzytaRazemZWami

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio sparzyłam się na takich cienkich objętościowo powieściach, dlatego zastanowię się jeszcze nad powyższym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezapominajki - moje ulubione kwiaty!
    Na razie po książkę nie sięgnę, unikam obecnie trudnych tematów związanych z chorobami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, że będąc małą dziewczynką, uwielbiałam przyglądać się niezapominajkom. Niegdyś rosły nawet różowe! Bałam się ich zrywać, bo cóż, jak to dziecko, obawiałam się, że więcej nie urosną. ;) A co do książki to z pewnością kiedyś przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka