[PRZEDPREMIEROWA] "Świąteczna Kafejka" Amanda Prowse


Tytuł: Świąteczna Kafejka
Oryginalny tytuł: The Christmas Cafe
Liczba stron: 272
Autor: Amanda Prowse
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 24 listopada 2016
ISBN: 978-83-65506-88-7












Amanda Prowse po 10 latach pracy w korporacji odkrywa, że woli pisać, niż być konsultantką. Rzuciła więc wszystko i poszła po sukces. Jednak jej pierwsza książka nie spotkała aprobaty wśród okolicznych wydawców, więc... Amanda wydała ją sama. Dziś ma już na koncie mnóstwo pozycji i jest porównywalna przez CLOSER do Jojo Moyes. Ogromnie żałuję, że na dzień dzisiejszy tylko dwie z jej lektur zostały przetłumaczone na język polski, bo pragnę więcej.


"Bea skinęła głową, myśląc jednocześnie, że w innym życiu, z innym zakończeniem, na wycieraczce któregoś z tych domów rzucano by listy zaadresowane do niej."

Świąteczna Kafejka to opowieść o utraconej miłości, o szansie i o łataniu więzi w rodzinie. Dodatkowo akcja osadzona jest w czasie Świąt Bożego Narodzenia, przez co klimat jest wprost magiczny. W sam raz na cuda. Bea jest pięćdziesięciotrzyletnią wdową, która prowadzi Kuchnię, małą, miejscową kawiarnię. Pracownicy oraz kliencie mają ogromny szacunek do właścicielki. Jednak w jej życiu czegoś brakuje i nie chodzi tu tylko o zmarłego męża, który był jej najlepszym przyjacielem, powiernikiem sekretów i życia. Chodzi o prawdziwą, jedyną i niepowtarzalną miłość, która prowadzi człowieka na skraj szaleństwa. Czy coś się zmieni, jeśli pozna swojego e-przyjaciela i przyjmie zaproszenie do Szkocji? Wyruszy w podróż z wnuczką, która będzie jej opoką, bo chce zarazem pomóc jej w oswojeniu się z problemami szkolnym, chce mocniej zacisnąć więź między nimi. Czy szczęśliwe wrócą do domu? Jaki bagaż zabiorą ze sobą?


"Nawet teraz, już na sam koniec, odchodził bezgłośnie, jakby troszczył się przede wszystkim o nią i starał się jej sprawić jak najmniej kłopotu. Nie trzeba jej było skrzypiec."

Na początku bardzo się bałam, ponieważ akcja rozpoczyna się w Australii. Nie potrafiłam sobie wyobrazić tego świątecznego klimatu na tle oceanu, gdzie temperatura nie spada poniżej dwudziestu stopni. Jednak autorka zaskoczyła nas, ponieważ na chwilę możemy się przenieść do Szkocji, gdzie mamy mróz i śnieg! To te opisywane dekoracje najbardziej działały mi na wyobraźnię i zmysły. 

Święta Bożego Narodzenia to czas zadumy, refleksji, budowania więzi rodzinnych, ale jest to czas przede wszystkim wybaczania. Dla Bei jest to czas wspomnień, tęsknoty i poczucia samotności. Pani Amanda doskonale oddała uczucia związane z tym wydarzeniem dla osoby, która rok wcześniej straciła męża, a obecnie ma problemy z synem i jego żoną, przez co czuje się odrzucona i sama. 

Bohaterowie powieści są wyraziści, autentyczni, swoim charakterem idealnie wpasowują się w klimatyczną opowieść. Styl jest lekki, przez co czytelnik nie męcz się przy lekturze, lecz wręcz przeciwnie- odpoczywa, rozluźniając mięśnie. Główna bohaterka to kobieta mądra, pełna pasji i złych doświadczeń. Nie jest to częsty model w książce, tym razem nie mamy do czynienia z nastolatką, ale osobą starszą, niosącą na ramionach ogromny bagaż doświadczeń, a mimo to emanująca pozytywnymi emocjami, ciepłem oraz pełną wigoru.

Najbardziej podobały mi się opisy, maile Bei z Alex oraz... usposobienie Flory! Czternastoletnia wnuczka naszej bohaterki, pełna energii, mimo rozpoczynających się problemów z dojrzewaniem. Tchnęła w książkę swój dziecięcy urok i humor, rozbrajając czytelnika i powodując u niego wielki uśmiech.

Jest to historia dla ludzi, którzy w swoim życiu zmagają się z ciężkimi chwilami. Nadchodzi czas cudów, więc jest to szansa na zmianę. Amanda Prowse pokazuje, że nieważne jak jest szaro, buro i ponuro, zawsze może wyjrzeć słońce i się do nas uśmiechnąć, bowiem do szczęścia nie trzeba aż tak wiele. 

Podsumowując, jest to książka pełna ciepła, uczuć, realistyczna i dająca nadzieję, ukazująca prawdziwą wartość. Wzrusza, bawi i uczy, a dodatkowo roznieca w człowieku świąteczny nastrój! Otwórzmy serca na cuda.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

Udostępnij ten post

29 komentarzy :

  1. Mam tę książkę już u siebie. Chyba jutro zacznę ją czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazwyczaj po takie powieści nie sięgam. Raczej nie moje klimaty, ale coś czuję, że za 20 lat z chęcią będę takie czytać. :D
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu zaczęłam zbierać książki do czytania na te święta, ale w tej chwili już mam pełno ;). Się trochę spóźnili z tą premierą... ;). Z ostatnich moich zakupów: "Biuro przesyłek niedoręczonych". Mam nadzieję, że będzie dobre :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że przez książkę przepływa tak piękne i optymistyczne przesłanie. Zbliża się idealny czas na lekturę tej pozycji :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz częściej już na blogach pojawiają się recenzje świątecznych książek i coraz bardziej czuć przez to, że Święta naprawdę tuż tuż ;)

    Spojrzenie EM

    OdpowiedzUsuń
  6. Co roku obiecuję sobie, że przeczytam w grudniu świąteczną książkę - nigdy mi się nie udawało. W tym roku się uda, bo dziś kurier przyniósł mi Świąteczną Kafejkę <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem właśnie w takcie czytania "Świątecznej kafejki" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszędzie już dookoła święta, święta, święta a jeszcze się listopad nie skończył :d W Kościele są szczególne * msze za zmarłych a ludziska już o gwiazdce i o nowym roku. :) A książka wydaje się fajna. Może kiedyś poczytam :* Obecnie czytam "Czego najbardziej żałują umierający" - polecam !
    Zapraszam do mnie:
    http://bylasobiepanda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią przeczytam,bo powoli dopada mnie świąteczny nastrój ;) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Czuję, że czas już czytać świąteczne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powoli czuję juz świąteczny klimat, a ta książka z pewnością by mnie w niego wprowadziła jeszcze mocniej. Postaram się ją upolować przed świętami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na święta jak znalazł. Muszę więc zaopatrzyć się w tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawie brzmi Twoja recenzja. Interesuje mnie najbardziej ta dorastająca wnuczka - bardzo lubię powieści "z dziećmi w tle" :) Po książkę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka