[PRZEDPREMIEROWO] "Zbrodnie w Nickelswalde" Agnieszka Bernat


Tytuł: Zbrodnie w Nickelswalde

Liczba stron: 312
Autor: Agnieszka Bernat
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 2016
ISBN: 978-83-8083-345-6







Agnieszka Bernat w swojej debiutanckiej powieści stworzyła wielowątkowy kryminał oparty na trwałych fundamentach. Mamy tu motyw małego, sennego miasteczka na Żulawach, którym wstrząsa fala morderstw. Pojawiają się podejrzani, a wszyscy mają motyw. Turyści i miejscowi zaczynają podejrzewać siebie nawzajem, a policji brakuje poszlaki, by kogoś jednoznacznie skazać. Wyraźnie widać, że właściwy oskarżony bawi się nimi oraz manipuluje strachem miejscowych. Dodatkowo ludność zaczyna nakręcać się wzajemnie. Śledztwo prowadzi komisarz Cybulski z Gdańska oraz lokalny sierżant. Brak efektów w postępowaniu skutkuje tylko większą ilością ofiar. Czy policjantom uda się złapać mordercę? Kto się nim okaże?

"Zapalił kolejnego papierosa. Zaciągnął się i rozkasłał, aż musiał ocierać łzy. Ale po chwili kaszel przerodził się w śmiech."

Autorka skrupulatnie wprowadza czytelnika w życie mieszkańców miasteczka jak i przyszłych ofiar czy podejrzanych. Na początku ciężko było mi przebrnąć przez opisy, które wskazywały na literaturę obyczajową niźli kryminalną, jednak całość była zamierzonym zabiegiem, ponieważ najpierw musieliśmy ich poznać, by później typować zbrodniarza. Sprawne manewry na tym polu pozwoliły Agnieszce Bernat na skołowanie odbiorcy, a co za tym idzie, wywołanie efektu zaskoczenia.

Bohaterów połączono w luźne więzy, by koniec końcom każdemu nadać określony cel, będący pobudkami do zbrodni. Jestem naprawdę zaskoczona osiągnięciem, ponieważ jak na początku szło mi opornie, tak z każdą kartką akcja nabierała tempa, a ja wciągałam się w historię coraz bardziej, by na końcu uzyskać efekt "wow". 

Kreacja bohaterów zasługuje na szczególne uznanie, ponieważ autorka przedstawia ich na kilka frontów. Przedstawia ich powody, rozterki, a w końcu uczucia związane z morderstwami, które niekoniecznie są prawdziwe. Przybierają oni bowiem kilka masek, a naszym zadaniem jest odgadnięcie tej właściwej i wskazanie oprawcy, który ukrywa się pod fasadą kłamliwych emocji. 

Podsumowując jest to historia będąca kryminałem w najczystszej formie. Mamy wątki, które doskonale obrazują tego typu literaturę, fabułę wielowątkową, która w ostatnim rozliczeniu staje się starannie złączoną całością. 


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Novae Res!

Udostępnij ten post

13 komentarzy :

  1. Nie znam tej książki, ale fabuła brzmi całkiem ciekawie, zatem postaram się w wolnej chwili rozejrzeć za tą pozycją, ale to już na pewno po Nowym Roku, bo teraz mam co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Małe miasteczko, ciekawe kreacje bohaterów. Jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja i kryminały mamy ze sobą mało wspólnego, ale ostatnio przekonałam się do horrorów i thrillerów, więc kto wie może i do kryminałów się przekonam ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zacząć z tą książką, delikatnie Cię wprowadzi :)

      Usuń
  4. O, moje wydawnictwo, a o książce nie słyszałam.
    Dobra, wiec tak, recenzja bardzo dobra, ale fabuła mi nie przypada do gustu. Nie lubię polskich realiów.
    Pozdrawiam i zapraszam na świateczny konkurs! każdy ma szanse :) http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/12/swiateczny-konkurs-wygraj-365-dni.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Niestety trzeba najpierw trafić na dobrą książkę, żeby się do nich przekonać :)
      Dziękuję za zaproszenie!

      Usuń
  5. Nie słyszałam o tym kryminale, ale mam na niego chęć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, nie słyszałam o nim ,ale hm... Chyba jednak się skuszę! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. zastanawia mnie tylko dla czego ajurat mikoszewo

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka