"Matera 2019" Danka Markiewicz


Tytuł: Matera 2019
Liczba stron: 37
Autor: Danka Markiewicz
Wydawnictwo: Self Publishing
Data premiery: 16 listopada 2016
ISBN: 978-83-9466-171-7








Danuta Markiewicz, urodzona 1977 roku, absolwentka filologii polskiej. Mieszka na południu Włoch, próbuje swoich sił jako pisarka i ilustrator. Jej debiutancką minipowieść "Matera 2019" wydała nakładem własnym w formie e-booka. 

"Pewnego dnia zrozumiałem, że z najgorszego koszmaru
można się obudzić."
Matera to miasto we Włoszech. Sassi natomiast to historyczna część miasta, a zarazem miejsce akcji powyższego opowiadania. Autorka zabiera nas do świata postapokaliptycznego, gdzie ziemia jest skażona, napromieniowana, a ludzie albo rodzą się zmutowani albo umierają. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest stanie się hybrydą- klonem z przeszczepionymi organami zwierząt. Mieszkańcy Sassi dzielą się na dwa plemiona: Ci którzy godzą się na śmierć i Ci, którzy są gotowi za wszelką cenę przetrwać. Młoda kobieta imieniem Gaia postanawia walczyć z tym systemem, choć traci jedyne oparcie, Falcona, który jest przywódcą i mentorem umierającego społeczeństwa.

 "– Każdy musi zbawić się sam. – Usłyszała."

Najmocniejszą stroną autorki jest zdecydowanie wyobraźnia. Rzeczywistość, którą wykreowała Pani Danuta jest ciekawym, nowatorskim pomysłem. "Matera 2019" jest powieścią parabolą, alegorią. Podejmuje tematykę, która zaprząta głowę każdemu pokoleniu. Odpowiada na pytanie "Co się stanie w przyszłości", skoro technologia tak pędzi do przodu. Co się stanie, kiedy zostanie użyta broń atomowa? Jakie skutki to wywoła? Ponadto stara się udowodnić, że najważniejsze to tu i teraz, teraźniejszość powinna mieć dla nas największe znaczenie.

Niestety największą wadą (Zaraz po okładce, której nawet nie chce się komentować. Matera ma takie ładne zdjęcia swoich  murów, po co je oszpecać?) jest objętość książki. Niestety akcja nie zdążyła się nawet rozkręcić, a już pojawił się koniec. Przez to całość jest mocno spłycona i traci jakąkolwiek wartość. Bohaterowie, których nie mieliśmy okazji szczegółowo poznać, zdają się przynudzać i być bez charakteru. Na minus zasługują również dialogi, które nie wyglądają na autentyczne, a czasami nawet nic nie wnoszą do treści.

Jednak widać, że autorka miała dobry pomysł, gorzej z jego wykonaniem. Fabuła na pewno przypadłaby do gustu miłośnikom takiej literatury, ponieważ plan na książkę jest naprawdę rewelacyjny i intrygujący. Uważam, że drzemie w Pani potencjał, który przy tak krótkiej formie nie miał nawet możliwości się wykazać. Jeśli warsztat zostanie doszlifowany, a opowiadanie stanie się pełnowartościową książką, to z przyjemnością sięgnę po tą pozycję jeszcze raz. 



Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorce, Danucie Markiewicz!

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Rety, przeczytałam MATURA . Już mi sieje w głowie od tych próbnych egzaminów. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za przeczytanie i recenzję! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że potencjał książki nie został w pełni wykorzystany. Ale może następnym razem będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej po nią nie sięgnę, a odnośnie okładki to całkowicie się z Tobą zgadzam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie też objętość książki na taką treść była za mała. Może kiedyś autorka pokusi się o napisanie grubsze wersji i wyjaśni wiele wątków, które w noweli zostały okrojone. Pomysł miała bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż, ciężko napisać coś dobrego, co ma tak małą objętość, najwyżej króciutkie opowiadanie. Przeczytam i sama ocenię :)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka