"Pani Furia" Grażyna Plebanek


Tytuł: Pani Furia
Autor: Grażyna Plebanek
Ilość stron: 368
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data premiery: 31 sierpnia 2016
ISBN: 978-83-240-3659-2








Grażyna Plebanek to absolwentka polonistyki, pracowała jako dziennikarka dla Agencji Reutera i "Gazety Wyborczej". Obecnie mieszka w Brukseli, niegdyś mieszkanka Sztokholmu.

Złość pielęgnowana wzrasta do gigantycznych rozmiarów, aż w końcu wypełnia każdą komórkę ciała i wybucha niespodziewanie. Pani Furia była niegdyś dziewczynką zakochaną w opowieściach ojca, Eddy'ego - gawędziarza z Kinszasy. Była poukładaną córką, dobrą Panią domu i odpowiedzialną matką, również dla Mrówki, swojej rodzicielki.  Niestety wszystko się zmieniło, gdy musiała wraz z rodziną wyprowadzić się z rodzinnego Kongo i zamieszkać w Europie, na obczyźnie, gdzie uczucia zaczęły przybierać na sile, a ona sama nie potrafi sobie z nimi poradzić. Brak wsparcia ze strony rodziny, odmienność, nietolerancja i poczucie braku przynależności do określonej grupy powodowały w dziewczynie frustrację. Aż w końcu znalazła ujście swoich nerwów w postaci wyładowań poprzez zachowania agresywne. Jak wyglądało jej życie, co przyczyniło się do wychowania Pani Furii, Spryciary, opowiadaczki zewsząd?

"Tej zimy nauczyła się, że deklaracje dorosłych są jak śnieg: początkowo, w intencjach, czyste, ale szybko brudzą się czynami. Dobra wola wyparowuje, emocje topnieją albo rozlewają się w błotniste kałuże. Do wiosny nie zostaje nic. Zorientowała się też, że temu topnieniu towarzyszy niedowierzenie. Bolesne jak powiew lodowatego wiatru, jak nagły grad, smagnięcie zacinającego deszczu. Skulone ramiona, zgrabiałe ręce, czerwony noc - oto, co zostaje."
Jest to pozycja, którą ciężko zrecenzować pod względem poprawności fabularnej. Grażyna Plebanek podejmuje uniwersalny, trudny do przełknięcia temat, odziera go z fałszywej otoczki i rzuca nam na ocenę. 

Wyobcowanie, prześladowanie czy przemoc rasistowska to problemy wciąż obecne, z którymi ludzkość nie potrafi sobie poradzić. Dzięki tej publikacji mamy okazję zobaczyć jak to wygląda ze strony ofiary. Jednak jak głosi napis na książce: "Czy każdy, kto wydaje się ofiarą, naprawdę nią jest?". To pytanie pozostanie bez odpowiedzi, do osobistej refleksji nad losem Alii, jej brata, prześladowanych i prześladowców. 

Autorka stworzyła postacie złożone, wielowarstwowe. Spojrzała na współczesne problemy z punktu widzenia psychologicznego, nadając swoim charakterom pewną głębię. Uczucia przedstawione w powieści wznoszą się na kilka poziomów, aż czytelnikowi trudno wytrzymać z ich nadmiaru. 

Fakt, iż powieść została napisana przez polską autorkę sprawia, że możemy spojrzeć na otaczające świat utrapienia w szerszym kontekście. Z reguły zamknięci w swoim małym kraju nie zwracamy uwagi na udręki innych narodów. Jednak w "Pani Furii" to nawet Polacy stają się szykanowani, ponieważ są "obcy", niezależnie od koloru skóry. 

Jednak problemy z przystosowaniem się nie są jedynymi, które porusza Grażyna Plebanek. Czytamy również o walce płci, o poniżeniach, o braku miłości i naderwanych relacjach rodzinnych. Główna bohaterka walczy z niesprawiedliwością, jednak brak jej fundamentów, na których mogłaby się oprzeć. Brak matki, która stałaby się wzorem, siłą czy pokładem miłości, dającym bezpieczeństwo. Nadludzka opieka nad domem i braćmi, poważne zaniedbanie i brak ojca skutecznie utrwalają w bohaterce negatywne emocje, aż nasiąka nimi cała jej dusza. 

Język jest prosty, choć nie czyta się jej z rozpędu. Wielokulturowość przedstawiona w fabule nakazuje nam zatrzymanie się przy pewnych momentach, aby się nie pogubić w najważniejszych kwestiach. 

Jedyne czego nie rozumiem, to sensu przytaczania opowiadań. Fakt faktem - miały one pewien wpływ na bohaterów, jednak czy był on konieczny? Zwłaszcza, że niektóre z nich naprawdę trudno było objąć rozumem, choć wyobraźnia działała na pełnych obrotach. Tego właśnie nie można im odmówić - wprawiały w ruch każdą komórkę mojego umysłu, nakręcając go na wielobarwne obrazy.


Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova!



Książka bierze udział w wyzwaniu "Czytam bo polskie".

Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. Mnie się bardzo podobało. I nie powiem, trochę mnie ta książka szarpnęła, poruszyła...
    A opowiadania... Hmmm... Ja myślę, że one tam są po to, by przybliżyć sposób postrzegania świata przez mieszkańców Afryki

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę w planach. Lubię prozę autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Panią Furię" czytałam zaledwie kilka dni temu i miałam wrażenie, że tej książki nie pisała Polka. Zarówno postać Alii, jak i jej gawędy są bardzo autentyczne, tak samo jak zmagania imigranta w innym, zachodnioeuropejskim świecie. Dawno nie byłam tak pozytywnie zaskoczona książką, na którą trafiłam przypadkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nad książką musiałabym się zastanowić, ale podkoszulek bym przygarnęła. ;D

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka