"Bestia" Faye Kellerman


Tytuł: Bestia
Oryginalny tytuł: The Beast
Autor: Faye Kellerman
Wydawnictwo: HarperCollins
Data premiery: luty 2017
Ilość stron: 448
ISBN: 978-83-276-2135-1







Bestia, to człowiek czy zwierzę? - Penny trzyma w domu egzotyczne, jadowite i groźne zwierzęta. Po co człowiekowi, który wiekiem dobiega do dziewięćdziesiątki takie niebezpieczne okazy?
Ofiara - czy zasługuje na pomszczenie?
Sprawca - a może prawdziwa ofiara?

Nie potraktujcie tego jako złośliwość, ale nie napiszę Wam nic na temat fabuły! Nic ponad to, co widzicie powyżej. Tym razem musicie odkryć ją sami! :)
"Wraz z tym odkryciem cała sprawa przestała być po prostu paskudna, a stała się odrażająca. Laboranci będą musieli uważnie obejrzeć każdą paczkę mięsa, bo kto może wiedzieć, co tam domieszano i jakie mięso pokrojono w kostkę?"
Przede wszystkim - ależ ja się wciągnęłam! Nawet na moment nie mogłam oderwać się od lektury. Z jednej strony chciałam jak najszybciej poznać rozwiązanie, z drugiej zaś nie chciałam kończyć przygody z bohaterami. Znacie to, prawda? Niesamowite.

Choć przez całą fabułę kroczymy wokół rozwiązania, to poszukiwanie motywu zbrodni, zagłębianie się w umysł zarówno ofiary jak i mordercy - porywa całą uwagę czytelnika.

Książkę czyta się dynamicznie, co na pewno jest zasługą krótkich zdań i równie krótkich, lecz konkretnych dialogów. Bohaterowie nie bawią się w rozbudowane opinie, czy okrężne drogi, porozumiewają się klarownie i na temat. Najbardziej widoczne było to przy przesłuchaniu świadków, a przede wszystkim podejrzanych. Najskuteczniejszą taktyką są właśnie ucięte, zwięzłe pytania i drążenie tematu w taki sposób, by skołować rozmówcę. Detektywi w powieści wiedzieli, jak to odpowiednio rozegrać, by przesłuchiwany zdradził najciekawsze i najpotrzebniejsze informację. Ciągłe odtwarzanie wydarzeń, narzucanie swojej prawdopodobnej wersji i delikatne, lecz stanowcze przyciskanie do muru, to niezawodny sposób. Dlatego też cały wątek kryminalny wydał mi się niezwykle rzeczywisty, a bohaterowie realni. Jakbym przyglądała się scenie z prawdziwej konfrontacji śledczej.

Autorka, aby nie zmęczyć czytelnika policyjnymi grami, wprowadziła do treści również wątek obyczajowy. Na przykład przybrany syn porucznika miał poważne problemy sercowe, co zostało subtelnie wprowadzone do fabuły. Te zmiany były tak delikatne i wyważone, że doskonale zgrały się z całością.

Bohaterowie ze swoimi słabościami wydawali mi się bardziej przyziemni. Nie charakteryzowały ich nadludzkie cechy, które pozwoliłby na zabawę w superbohatera. Mieli swoje słabości, nawyki i popełniali błędy, z trudem rozwiązując zagadkę.

Sama postać ofiary została przedstawiona w sposób intrygujący. Poznajemy umysł psychopaty, jego fantazje i nieczyste zagrania. O zmarłych mówi się dobrze albo wcale. Jednak czy o Hobarcie Pennym można powiedzieć dobre słowo?

Czy o pozostałych bohaterach powinno się mieć dobre zdanie, skoro cechuje ich przede wszystkim pogoń za pieniędzmi? Ślepe, ryzykowne i zachłanne dążenie do bogactwa może okazać się zgubne, a wtedy ofiar może okazać się zdecydowanie więcej.

Zwierzęta. Odgrywają istotną rolę w fabule, choć występują sporadycznie. Czy egzotyczne i zabójcze mogą zostać oswojone? Czy mogą stać się przyjacielem człowieka? Czy można nauczyć ich samokontroli?

Czy czułam napięcie? Przez cały czas. Nie wiem na ile jest to zasługa umiejętnego budowania niepokoju, a na ile ta sprawa była po prostu odrażająca, nietypowa i przez to podburzała emocje.

Wraz z detektywami odkrywamy kolejne mroczne sekrety naszych charakterów, ich zamiłowania, więzi i pobudki. Typujemy podejrzanych, odrzucamy kolejne warianty, aż w końcu wydajemy wyrok. Kryminalna zagadka pochłania do reszty, a adresat nawet nie zauważa, kiedy dobrnął do końca. 
 
Momentami czułam się zniesmaczona, ale również zaciekawiona. Nie było drastycznych scen, wielkiego rozlewu krwi, ale kawałki mózgu pojawiły się na ścianie. Były nawet palce w zamrażarce! Chcecie wiedzieć w której i skąd się tam wzięły? Zachęcam do lektury!
 


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Szczerze powiedziawszy, nie polubiłam się dotychczas z ani jedną książką z tego wydawnictwa. Ale tej dam szansę po strasznie mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie czytałam powieści Faye Kellerman, jakoś nie potrafiłam się do nich przekonać. Natomiast ta mnie intryguje, może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się nad wyborem tej książki w ubiegłym miesiącu, jednak zrezygnowałam, gdyż jestem po dwóch poprzednich (Zabawy z bronią i Pętla), i muszę przyznać, poprzedniczka Bestii mnie rozczarowała. Spodziewałam się kryminału, tak jak w Pętli, a otrzymałam hybrydę z młodzieżówką, która w głównej mierze opowiadała tylko i wyłacznie o pierwszych inicjacjach seksualnych Gabe'a i tej Żydówki.

    Pozdrawiam,
    Ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja ominęłam ją szerokim łukiem bo właśnie miałam wrażenie że jest drastyczna i pełna rozlewu krwi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Palce w zamrażarce wydają się odrobinę przerażające, ale książka sprawia intrygujące wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam się na nią zdecydować, ale wygrała Kirsty Moseley. ;) I chyba nie bardzo żałuję. ;)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka