„Guguły” – Wioletta Grzegorzewska


Tytuł: Guguły
Autor: Wioletta Grzegorzewska
Wydawnictwo: Czarne
Data premiery: 11 lutego 2014
Ilość stron: 120
ISBN: 978-83-75-36696-9













 


Wioletka dorasta w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej rozkwit przypadł na czasy PRL-u, co jest wzorowo zaakcentowane w tej publikacji. To właśnie dzieciństwo w tak charakterystycznym okresie i miejscu jest niesamowitym doświadczeniem dla czytelnika. Jeśli ktoś kojarzy ten etap, może w sposób poruszający wybrać się w podróż wraz z naszą autorką, podróż w przeszłość. Jeśli zaś nigdy nie spotkaliśmy się z podobnymi sytuacjami, nie wiemy jak smakują guguły, to będzie to emocjonująca opowieść, zawierająca w sobie mnóstwo magii. 
— Dziwnie jest urządzony ten świat — odezwał się do mnie nagle, gdy pekaes skręcił na Pułaskiego. — Nawet nie zdążyłem się obejrzeć, już nazywają mnie starym, a przecież w środku jestem jak te guguły.
Autorka zamknęła życie swojej bohaterki w kilku krótkich opowieściach, przypominających historię zapisane na kartkach pamiętnika. Nie podeszła do tego w sposób szczegółowy, drobiazgowy, w książce nie odnajdziemy retrospekcji do przyziemnych, nic nie znaczących momentów z życia Wiolki, natomiast powrócimy do sytuacji, które w jakikolwiek sposób wpłynęły na bohaterkę, wykształciły ją, były ważne. 

Styl jakim posługuje się Wioletta Grzegorzewska jest dopracowany, twórczy, a sam fakt, że odnajdziemy w książce elementy biograficzne dodaje tylko smaczku. Książkę czyta się tak szybko, jak szybko dorasta Wiolka w jej treści. Na bieżąco śledzimy jej losy, przez co jesteśmy świadkami jej zmieniających się poglądów, charakterystycznych cech i rozwijającej się wyobraźni. 

Nie mieszkałam na wsi, ale ta publikacja pozwoliła mi zakosztować tego specyficznego miejsca, w tych swoistych czasach, latach 80. Mycie podłogi wodą z octem, płukanie włosów w rumianku, szorowanie pięt popiołem - to jest to, co wspomina Wioleta. Jaki smak miało jej dzieciństwo? Smak niedojrzałych owoców. Niedojrzałość emocjonalna dziewięcioletniej bohaterki pasuje nam idealnie do tego tytułu.

Jest to książka napisana atrakcyjnym językiem, bowiem w sam raz dopasowanym do rzeczywistości w niej opisanej. Nie jest on arcy-piękny, ponieważ nie może być. Wtedy zabrakłoby realizmu, a autorka skrupulatnie zadbała o to, aby ukazać rzeczywistość PRL-u na polskiej prowincji w jak najdokładniejszy sposób, bez otoczki, ale i z pewną magią. Mam nadzieję, że to właśnie ta książka wygra The Man Booker International Prize.


Wioletta Grzegorzewska - Pochodzi z Rzeniszowa. Kilkanaście lat mieszkała w Częstochowie, gdzie ukończyła filologię polską na WSP. W latach 2003–2005 razem z mężem, Szymonem Grzegorzewskim, prowadziła magazyn literacki i niezależne wydawnictwo „Bulion", prowadziła warsztaty literackie w bibliotekach, szkołach, ośrodkach kultury. Jej wiersze ukazywały się w pol. czasopismach literackich, m.in.: Arkusz, Arterie, Studium, Fraza, Kresy, Tygiel Kultury, Zeszyty Literackie, kwartalniku sZAFa, ArtPapierze na stronach internetowych i w antologiach: Na końcu świata napisane. Autoportret współczesnej polskiej emigracji, Solistki: Antologia poezji kobiet (1989-2009), Free Over Blood. New Polish Poets Series. Opublikowała książki poetyckie: Wyobraźnia kontrolowana, Parantele, Orinoko, Inne obroty, oraz dwujęzyczny wybór wierszy: Pamięć Smieny/Smena's Memory. W 2006 wyemigrowała do Anglii. Mieszka w Ryde na Wyspie Wight. 12 czerwca 2012 roku w ramach projektu "Pomiędzy dwoma światami. Poezja i przekład. Between Two Worlds. Poetry and Translation" Biblioteka Brytyjska przygotowała dla archiwum nagrania kilkunastu wierszy poetki.

Udostępnij ten post

11 komentarzy :

  1. Intrygujący tytuł, który nic mi początkowo nie mówił :)

    Tak w odniesieniu do wody z octem: doskonale sprawdza się po remoncie :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Należę do tej grupy osób, które urodziły się już po czasach PRL. Wydaje mi się, że książka ta spodobałaby mi się mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wioleta Greg, nominacja do Bookera to duże wyróżnienie dla Polki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa historia i zaintrygowała mnie mimo, że jakoś czasy PRL-u to nie jest coś o czym mam ochotę czytać.

    Różnorakie płukanki na włosy i sposoby pielęgnacji z czasów mojej babci sprawdzają się u mnie do dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Głośno o tej książce. Mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba będę musiała się rozglądać za tą pozycją. Przecież Jura to nie daleko mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tytuł zmusił mnie do zajrzenia do słownika :) Książkę Grzegorzewskiej chętnie przeczytam, chociażby ze względu na nominację. Choć przyznam, że zarówno treść, jak i pozytywna recenzja sprawiają, że sięgnę po tę publikację nieco szybciej :) Co prawda czasów PRL nie pamiętam, bo nie mogę, ale wakacje na wsi wczesnych lat 90-tych odcisnęły na mnie swoje piętno :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnie. Właśnie skończyłem jedną książkę, a tu pojawia się ciekawa propozycja. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Intrygująca, warta poznania historia, która z pewnością wywoła nutkę refleksji. :-)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka