„Całkiem obcy człowiek” – Rebecca Stead


Tytuł: Całkiem obcy człowiek
Oryginalny tytuł: Goodbye Stranger
Autor: Rebecca Stead
Wydawnictwo: IUVI
Data premiery: 15 lutego 2017
Ilość stron: 328
ISBN: 978-83-7966-030-8
















Ludzie młodzi mierzą się czasami z rzeczywistymi problemami, które urastają do poważnych rozmiarów. Niestety w wielu przypadkach muszą sobie radzić z nimi sami. A jak poradzili sobie bohaterowie poniższej powieści?

Bridge, Tabitha i Emily to przyjaciółki na poważnie. Podstawowa zasada, na jakiej stworzyły swoją nierozerwalną wieźć, brzmi – „Nigdy się nie kłócić”. I możecie wierzyć lub nie, ale doskonale im to wychodzi, dlatego są tak wyjątkowe. Jednak ich spokój burzą niespodziewane incydenty. Na przykład wypadek jednej z nich, którego szczegółowo nie pamięta, ale który nie pozwala jej o sobie zapomnieć. Druga odczuwa ogromną fascynację feminizmem, co też podsyca jej nauczycielka. Natomiast trzecia poznaje chłopaka. Ich związek zaczyna się od... zdjęcia butów. Później jest coraz lepiej – zdjęcie pępka, łokcia. Pojawia się również Sherm, zaprzyjaźnia się z jedną z głównych bohaterek, jednak jego głowę zaprząta rozwód... dziadków. Dlaczego ludzie po tylu latach się rozstają? To pytanie, które wciąż wisi nad jego głową. Myślicie, że to dziwny zbiór bohaterów? To usiądźcie, bo to jeszcze nie koniec. Jamie, brat Bridge i jego wrogociel – Alex. Zakłady w przyjaźniach bywają niebezpieczne. I na koniec najbardziej tajemnicza postać – pewna licealistka, dla której walentynki okazują się być zupełnym niewypałem. Jeśli martwicie się, że tym opisem zdradziłam Wam ważne szczegóły – nie martwcie się. Napisałam tylko to, co przeczytacie na odwrocie książki. Poza tym cała fabuła jest dużo bardziej skomplikowana i rozbudowana.
„Myślisz, że ludzie rodzą się z jakiegoś specjalnego powodu? Ja myślę, że nie. Po prostu się rodzą.”
Jak widzicie powyżej, ta książka posiada całą plejadę kolorowych gwiazd. Każde z nich jest inne, indywidualne i na swój sposób podobne. Ich charaktery nie są definitywnie przedstawione, bowiem autorka pozwala nam na pewną nadinterpretację ich cech, osobowości, a nawet daje im wolną rękę, by sami zadecydowali jacy chcą być, by mogli się zmienić, a tym samym zmienić nasze zdanie o nich.

Jest to publikacja dla młodzieży, tego nie da się ukryć. Jednak jej niebanalność pozwala na wczytanie się w nią z całkowitym zainteresowaniem. Bohaterowie wydają się być dojrzali jak na swój wiek, co nie powoduje zażenowania u dorosłych czytelników w niektórych sytuacjach, z których oni wychodzą zwycięsko. 

Problemy nastoletnie bywają trudne do przezwyciężenia. Wydaje nam się wtedy, że świat się kończy. Kończy na pierwszym zerwaniu, na pierwszej kłótni z przyjaciółką czy rodzicami, na złych ocenach. Niestety on się dopiero rozkręca. Uwierzcie mi, świat ma więcej do zaoferowania. I nie jest on czarno-biały, posiada różne odcienie, różne barwy. Owszem, w pewnym momencie może się zawalić nasze życie, ale w początkowych etapach łatwo jest je odbudować. 

„Całkiem obcy człowiek” nie traktuje tylko o podstawowych problemach młodzieży. Opisuje również poważny świat dorosłych, widziany oczami nastolatków. Czasami to, co nam wydaje się słuszne, oni widzą w zupełnie innych kolorach, niekiedy pozbawionych blasku, a całe zadanie sensu. To właśnie bohaterowie tej powieści zastanawiają się jak działa ten wielki świat, który nagle staje przed nimi otworem.

Jest to przyjemne czytadło, nawet jeśli porusza ważne kwestie. Przyjaźń, miłość, rodzina – to istotne wartości, które stają się drogowskazem. Jeśli którykolwiek zostaje zachwiany bądź znika z powierzchni, czujemy się zagubieni. Tacy są właśnie bohaterowie omawianej książki. Zagubieni w wielkim świecie. Próbują poznać granicę między podstawowymi uczuciami – przyjaźnią a miłością. Między miłością a izolacją. Między przyjaźnią a nienawiścią. A wreszcie: między przyjaźnią prawdziwą a przyjaźnią toksyczną

Rebecca Stead zawarła w książce wiele morałów, które pomogą przejść przez dorastanie. Każda dojrzewająca osoba może utożsamić się z charakterami, ponieważ tak właśnie zostali skonstruowani. Mogą być zarówno wzorem do naśladowania jak i przestrogą. Uczą i bawią

Język jest jak najbardziej dostosowany do klimatu. Być może jest trochę nierzeczywisty, ponieważ jak teraz patrzę na młodzież, to mam wrażenie, że bez przekleństw zdanie nie ma szans zaistnieć. 

Narracja jest standardowa, po części. Kiedy rozdziały należą do tajemniczej licealistki, to pojawia się zwrot do czytelnika. I to właśnie w takiej tonacji utrzymana jest ta odrębna, nieco tajemnicza historia, której rozwiązanie poznajemy na końcu. Tego typu narracji nie lubię, mam wrażenie, że za bardzo narusza moją przestrzeń. Niekiedy jest to fajny zabieg, bo doskonale radzi sobie w fabule, jednak tutaj miałam wrażenie takiego odrealnienia. 

Ponadto rozdziały, bardzo krótkie, nie pozwalają się oderwać. Dodatkiem do rozdziałów są również pewne listy, niewysłane, które stają się odzwierciedleniem uczuć jednego z bohaterów. W nich widzimy miłość pomieszaną z nienawiścią, z niewypowiedzianym żalem

Książkę polecam chyba wszystkim. Tym, którzy mogą się z nią identyfikować oraz tym, którzy nie rozumieją z jakimi problemami borykać się może dzisiejsza młodzież. 


Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI!

Udostępnij ten post

17 komentarzy :

  1. Dawno nie czytałam żadnej młodzieżowki, być może nadszedł czas by nadrobić... :D Co prawda czasy szkoły średniej już są jakiś czas za mną, ale mimo wszystko się na nią skuszę:)

    Pozdrawiam

    I feel only apathy

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i niestety nie podzielam opinii , książka może i jest dobrze napisana , może opowiada ciekawa historie ; jednak to wszystko już gdzieś było ... znalazła bym wiele lepszych powieści , które młodzież powinna przeczytać . Jednak recenzja piękna i bardzo drobiazgowa . Dodaje do obserwowanych i zapraszam do siebie .

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam tej książki i myślę że by do mnie nie przemówiła, ale gdybym była nastolatką, to pewnie by mnie zainteresowała

    OdpowiedzUsuń
  4. trochę nie moja bajka, ale jako pomysł na prezent - czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czas nadrobić zaległości w czytaniu

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś lubiłam czytać tego typu książki, może czas do nich wrócić?:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie pamiętam kiedy miałam w rękach taką literaturę, ale coś lekkiego czasami warto przeczytać; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka do łóżka 😉 sprawdzę skoro polecasz

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm jeżeli przytoczyłaś jedynie to, co było na odwrocie książki to wydaje mi się skomplikowana na lektura ;-) Chyba bardziej jestem fanką dobrego kryminału niż tego typu lektury :-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachęciłaś mnie swoją recenzją. Możliwe, że spróbuje z książką się zapoznać, aczkolwiek to nie moja czytelnicza bajka. Z pewnością fabuła zasługuje na uwagę.

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdybym nie zrobił już książkowych zakupów, być może zdecydowałbym się właśnie na tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uff, jak dobrze, że nie jesteśmy już w wieku nastoletnim i nie musimy przeżywać tych wszystkich problemów, które z perspektywy młodych ludzi naprawdę zamieniają życie w piekło. Wygląda na to, że z tą książką może utożsamić się niejeden nastolatek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie się tak średnio podobała, ale koniec końców dość miło spędziłam czas z tą lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka popularne ale mi jakoś się ta książka nie podoba. Może odpycha mnie to że jest wiele wątków. mój blog

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa recenzja, polecę dzieciom:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super recenzja chyba twoja najlepsza !

    OdpowiedzUsuń
  17. Młodzieżowa czy nie, mnie Twoja recenzja zachęca do przeczytania tej ksiazki🙂

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka