„I tak dalej” – Wiktor Orzeł


Tytuł: I tak dalej
Autor: Wiktor Orzeł
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: luty 2017
Ilość stron: 134
ISBN: 978-83-8083-430-9












„Życie to gar gówna” – tak zaczyna się opowiadanie, które nad wyraz realnie przedstawia świat, pełen wad i niedorzeczności. Główny bohater próbuje poradzić sobie z nim, zanim zwariuje, nie mogąc już odróżnić halucynacji od jawy.

Brak ambicji i niestabilność emocjonalna prowadzą Karola do ślepego zaułku. Każdy dzień wygląda podobnie – od baru do baru, poprzez sklep monopolowy i rudery z dilerami narkotykowymi. Na granicy szaleństwa bohater próbuje stawić czoła życiu, choć zbłądził i przez zachowania destrukcyjne niebezpiecznie zbliża się do jego końca.
„Kupili mnie wyklejanką z gazety przylepioną do czarnej tablicy służącej za menu, która głosiła dumnie, że picie alkoholi nie przeszkadza w robieniu kariery.”
Książka  niewielkich rozmiarów skłania do przemyśleń, choć sprawia wrażenie niedbałej konstrukcji. Autor postarał się, aby jego dialogi były naturalne, dostosowane do klimatu na jakim jest oparta książka. Nie znajdziemy tu patetycznych alkoholików i narkomanów, choć ich mądrość niekiedy zaskoczy.
„— Siedzisz tu sam od trzech godzin. Nie udawaj.
No i się przysiada.
— Jestem w nastroju nieprzysiadalnym — mówię.”
Powyższy fragment momentalnie skojarzył mi się z utworem „Nieprzysiadalność” Świetliki, przez co automatycznie zyskał moją sympatię.  

Autor skupia się na przedstawieniu zaburzeń psychicznych wraz z nieodgadnionym działaniem umysłu ludzkiego. Bohater ma specyficzne podejście do otaczającej go rzeczywistości, w jego myślach i dialogach widać groteskę

Treść, choć nieatrakcyjna stylistycznie, przyciąga uwagę czytelnika. Porusza bowiem ważne, aktualne tematy, w sposób niebanalny i minimalistyczny wyjaśnia konsekwencje uzależnienia narkotykowego czy alkoholowego. Nie owija w zbędną otoczkę, ukazuje prawdę mocno, w nieprzerysowany sposób. 

Nie jest to lekka publikacja, choć ilość stron mogłaby na to wskazywać. Przytłacza swoją prawdziwością i wartością, swoim pomieszaniem realności z nierzeczywistością, ponieważ bohater oscyluje na granicy świadomości i snu. Nie wie co jest iluzją, a co faktycznym stanem.

Na kartkach powieści odnajdujemy wielu epizodycznych bohaterów, którzy nie wnoszą nic konkretnego do powieści, ale zapadają w pamięci przez swoje autentyczne i osobliwe zachowania. 

Wiktor Orzeł potrafi wyraziście i dobitnie przedstawić sytuację, ale umie również kolorować słowem. Niektóre myśli czy kwestie wypowiadane przez bohaterów są bogate w przekleństwa, by zaraz potem przeobrazić się w zgrabny opis stanu.


Wiktor Orzeł – rocznik 1990, urodził się w Bochni, skończył kulturoznawstwo, mieszka i pracuje w Krakowie, w agencji reklamowej. W wieku 16 lat założył Portal Pisarski, który z powodzeniem pomaga rozwijać skrzydła aspirującym pisarzom. Debiutował w 2010 roku opowiadaniem „Lampisko Ty moje” w antologii opowiadań fantastycznych „Przedświt”. Publikowano go m.in. w kwartalniku „SZAFA”, i niezliczonych zakamarkach Internetu, o których on sam już nie bardzo pamięta. Wiktor regularnie portretuje rzeczywistość w mediach społecznościowych, gdzie umieszcza quasi literackie wycinki rzeczywistości w formie miniatur. Oprócz zamiłowania do prozy lubi poezję patchworkową, którą tworzy na podstawie zasłyszanych dialogów i publikuje na Fanpage'u Dzienność.



Za egzemplarz serdecznie dziękuję autorowi oraz Wydawnictwu Novae Res.

Udostępnij ten post

15 komentarzy :

  1. Mam wielką ochotę na ten tytuł :).

    Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się interesują, pewnie w wolnej chwili sięgnę po książkę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi zabawnie, a rzeczony gar rozłożył mnie na łopatki.

    OdpowiedzUsuń
  4. oooo!! miałam przyjemnosc współpracować z Wiktorem, gratuluję mu książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm .. może warto przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze zdanie jest oszałamiające :) Całość też wydaje mi się całkiem interesująca. Choć forma może drażnić, chętnie zapoznam się z tą publikacją. Lubię taki psychologiczny rollercoaster :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Możliwe, że się na nią skuszę :)

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę powiedzieć, że zdanie rozpoczynające opowiadanie jest bardzo ciekawe i niestety jak najbardziej prawdziwe.
    Może się skuszę, lubię czasami sięgnąć po cóż krótszego, ale równie dobrego :-)
    Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo opowiadanie! Ciekawa jestem, bo recenzja mnie zaintrygowała!

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi bardzo ciekawie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. A wiesz, że zapisze sobie tytuł, lubię niekonwencjonalne podejście do pisarstwa. Ludzi, którzy nie dbają o szablon.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawiło mnie te opowiadanie. Chętnie poczytam, gdy będę miała okazje. Zapisze sobie tytuł, aby nie zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Jestem w nastroju nieprzysiadalnym" jaki to cudowny cytat! I nieprzysiadalność, piękne słowo. Przesłuchałam właśnie piosenkę Świetlików - takich piosenek już się teraz nie nagrywa :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Recenzja bardzo ciekawa. Zaciekawiło mnie to opowiadanie, jak będę miała okazje przeczytam. Zapisałam sobie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawie się zaczyna! I jestem tą lekturą mocno zainteresowana. Będę się za nią z pewnością rozglądać. ;)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka