„Piasek Raszida” – Brandon Sanderson


Tytuł: Piasek Raszida
Cykl: Alcatraz kontra Bibliotekarze (tom 1)
Oryginalny tytuł: Alcatraz Versus the Evil Librarians
Autor: Brandon Sanderson
Wydawnictwo: IUVI
Data premiery: 15 lutego 2017
Ilość stron: 312
ISBN: 978-83-7966-029-2







Wyobraź sobie trzynastolatka, który walczy z tajemniczą organizacją Bibliotekarzy, by uratować świat przed zagładą. Wyobraź sobie, że pomaga mu w tym dziewczynka, jego rówieśniczka, staruszek, jego dziadek oraz dwóch muskularnych kuzynów. Czy fabuła może być jeszcze ciekawsza?

Alcatraz Smedry posiada wyjątkowy dar – psuje wszystko czego się dotknie. Właściwie z tego powodu co rusz zmienia rodziny zastępcze. W swoje trzynaste urodziny otrzymuje  od  biologicznych rodziców tajemniczą przesyłkę z piaskiem. Dodatkowo w jego domu zjawia się uroczy staruszek, który twierdzi, że jest jego dziadkiem. Wraz z nim wyrusza na szaloną i niebezpieczną przygodę, chcąc pokonać Bibliotekarzy, mrocznego okulatora i poddać infiltracji centralną Bibliotekę. 
„Teraz pewnie się spodziewacie, że nieszczęsna Bastylia „nauczy się czegoś" przed końcem książki. Pewnie sądzicie, że pokona swoją gorycz i zrozumie, że nigdy nie powinna rezygnować z własnych marzeń. Myślicie tak, bo czytaliście zbyt wiele głupawych historyjek o ludziach dokonujących rzeczy, które wcześniej uważali za niemożliwe - głębokich i przejmujących książek o pociągach, które wspinają się na wzgórza, albo dziewczynkach, które odnoszą sukcesy wyłącznie dzięki determinacji.”
Brandon Sanderson zaskoczył chyba wszystkich swoich czytelników, serwując tak niepowtarzalny i specyficzny scenariusz. Nie tylko treść wprawia w osłupienie, ale również sposób jej przedstawienia. W przedmowie czytamy, że całość jest autobiografią, wspomnieniami, a autor w rzeczywistości nazywa się Alcatraz Smedry. Dość osobliwy początek, prawda? Później jest jeszcze bardziej wymyślnie.

Wyobraź sobie, że wszystko co wiesz o dzisiejszym świecie to fałsz. Otoczka stworzona przez czarne charaktery. Dinozaury istnieją, ale wcale nie są drapieżnikami, bo to byłoby bestialstwo! To mit stworzony przez Bibliotekarzy, by trzymać nas, Ciszlandczyków, w niepewności. Dinozaury to tak naprawdę miłe stworzenia, które kończą studia, piszą artykuły i wypożyczają książki! Właśnie dlatego ród Smedrych z Wolnych Królestw stara się pokonać złe moce. By przywrócić nam prawdziwą wiedzę.

Choć książka skierowana jest raczej do młodszej grupy odbiorców, to nawet ktoś w moim wieku może się przy niej dobrze bawić. Ja zauważyłam jej potencjał, jej oryginalność, jednak nie jestem przyzwyczajona do tego typu literatury, jest to dla mnie zupełna nowość, a zmian się boję – lubię wiedzieć na czym stoję, i najlepiej, żeby był to stały ląd. Ta publikacja zdecydowanie przerosłą moją wyobraźnię. Być może zabiłam w sobie to dziecko, które pożerałoby strony z bajką z taką zawziętością, aż latałyby one po mieszkaniu?

Narracja poprowadzona w powieści zasługuje chyba na największe uznanie, bowiem autor / bohater jest zarazem narratorem wszechwiedzącym, który przy każdym rozdziale zostawia swoje komentarze i zwraca się do nas, odbiorców, bezpośrednio. Komentuje zarówno sytuacje w jakich się znalazł, otoczenie, pozostałych bohaterów, ale również inne książki bądź innych autorów. Niestety ten zabieg miał również swoje minusy, bo większości książka jest po prostu... przegadana – z czego śmieje się sam autor. Czerpie on bowiem wielką przyjemność, kiedy uda mu się wprowadzić sytuację pełną grozy, kiedy czytelnik siedzi jak na szpilkach rozemocjonowany, a tu nagle... akcja stop, komentarz narratora. Komentarz, który nie tylko przerywa ekscytację i rosnące napięcie, ale również nie wprowadza nic ciekawego czy znaczącego. A co było najgorsze? Kiedy narrator przerywał, by powiedzieć, że bawi go to, iż właśnie przerywa! 

Ogromne brawa za barwne i wyraziste postacie. Są oni unikalni, a swoją oryginalnością przyciągają całą uwagę. Zwłaszcza ich nadnaturalne talenty, które w normalnym świetle są oznaką niezdarności czy po prostu talentu w negatywnym tego słowa znaczeniu. Na przykład młody Smedry – psuje wszystko, czego się dotknie. Stary Smedry – wszędzie się spóźnia. To są naprawdę charakterystyczne momenty całej powieści, przez co nabrała ona wyjątkowych, niepowtarzalnych cech. Ponadto mamy ogromny zasób słownictwa, w większości wypadków – oczywiście wymyślonego. Jaką to trzeba mieć nieograniczoną wyobraźnie, by wpaść na podobne określenia! Ogólnie, by stworzyć tak apetyczny świat! Ogniste soczewki? Dzieci, które walczą? Biblioteki, stworzony tak, by normalny człowiek nie zauważył ich nadnaturalnej aury? Niesamowite!

Humor to coś, czego zdecydowanie nie można odmówić tej książce. Była ona miłą odskocznią od codziennych, poważniejszych lektur. Była lekka jak puch. Jej żartobliwy ton dało się wyczuć od pierwszych kartek i bohaterowie aż kipieli sarkazmem czy dowcipem. Nawet w momentach tragicznych potrafili rozbroić swoim dystansem. 

Zabawne również było to, że sam autor w swojej publikacji wytyka błędy innym kolegom po fachu. Jak sam twierdzi, rynek wydawniczy jest monotematyczny, a on chce wpuścić do niego trochę powietrza, zanim my, czytelnicy, zaczniemy się dusić. 

Zakończenie mnie nie zaskoczyło, ale z wielką przyjemnością sięgnę po kontynuację. Chociaż uważam, że lata już nie te na tego typu fantasy – chciałabym jeszcze raz poczuć się jak dziecko i zaczerpnąć nieco tchu przy czymś nowatorskim.

Uważam, że jest to książka godna uwagi. Jeśli jesteś zmęczony ciągłymi nowościami, które opowiadają o tym samym – warto się zapoznać z „Piaskiem Raszida”. Gwarantuję Ci rozrywkę w czystej, niemal dziecięcej odsłonie. Ponadto powiedz... kiedy ostatni raz czytałeś o złych Bibliotekarzach, którzy trzymają cały prawdziwy świat w tajemnicy przed ludzkością? Uwierz mi – wiele informacji Cię zaskoczy!


Brandon Sanderson –  amerykański pisarz fantastyki i powieści przygodowych dla młodzieży, wykładowca twórczego pisania. Dwukrotny laureat nagrody Hugo. W 1994 roku rozpoczął studia na kierunku biochemii na Uniwersytecie Brighama Younga w Provo w stanie Utah. W latach 1995–1997 prowadził w Seulu działalność misyjną Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, którego jest członkiem. Po powrocie wznowił studia na anglistyce i w 2005 roku uzyskał tytuł magistra na kierunku twórczego pisania. Zadebiutował wydaną przez Tor Books w maju 2005 powieścią fantasy Elantris. Od 7 lipca 2006 roku jest żonaty z nauczycielką Emily Bushman, swoją aktualną menadżerką. W październiku 2007 roku urodził im się syn, Joel. Po śmierci Roberta Jordana, autora cyklu fantasy Koło Czasu, Brandon Sanderson został wybrany przez żonę zmarłego, Harriet Rigney, aby dokończył ostatni, 12. tom tej serii. Z uwagi na obszerność materiału przygotowanego przez Jordana został on wydany w trzech częściach. W 2013 roku otrzymał dwie nagrody Hugo: w kategorii Best Novella (Nowa dusza cesarza) oraz Best Related Work (za Writing Excuses Season Seven wraz z Danem Wellsem, Mary Robinette Kowal, Howardem Taylerem i Jordanem Sandersonem).



Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI!

Udostępnij ten post

12 komentarzy :

  1. Ostatnio dość często spotykam tę książkę na blogach. Wpisuje się w moje zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odkąd widuję tę książkę to wiem, że ją przeczytam. Czytałam już mnóstwo recenzji, w większości pozytywnych i bardzo mnie intryguje. Brzmi trochę jak taki Matrix :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałem możliwość przeczytania jej, ale to nie moj klimat zdecydowanie..;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam, bardzo mi się spodobała. Czekam na kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "kiedy ostatni raz czytałeś o złych Bibliotekarzach, którzy trzymają cały prawdziwy świat w tajemnicy przed ludzkością? Uwierz mi – wiele informacji Cię zaskoczy!" - po takich słowach zachęty nie mogę nie przeczytać tej książki. Zaintrygowalas mnie bardzo, bardzo, bardzo :-)

    Pozdrawiam, Ania
    (ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  6. "kiedy ostatni raz czytałeś o złych Bibliotekarzach, którzy trzymają cały prawdziwy świat w tajemnicy przed ludzkością? Uwierz mi – wiele informacji Cię zaskoczy!" - po takich słowach zachęty nie mogę nie przeczytać tej książki. Zaintrygowalas mnie bardzo, bardzo, bardzo :-)

    Pozdrawiam, Ania
    (ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka nie zachwyca, ale Twoje pierwsze zdanie bardzo zachęca. Fabuła ma potencjał i gdy już byłam nastawiona na tak, to ten wtrącający się narrator mnie odrzuca. Nienawidzę takiego sposobu narracji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bałam się, że jestem na nią nieco za stara, ale zapoznałam się z nią z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  9. Recenzja bardzo fajna, mimo że książka odbiega od moich czytelniczych fanaberii, będę polecać znajomym żeby przeczytali twój wpis.

    OdpowiedzUsuń
  10. Twój opis zachęcił mnie do głębszego zapoznania się z lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię Sandersona, a tej książki nie czytałam muszę nadrobić :) Super wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O Sandersonie słyszałam wiele, acz z tą książką jeszcze nie miałam styczności.

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka