„W cieniu” – Diane Chamberlain


Tytuł: W cieniu
Tytuł oryginalny: The Shadow Wife
Autor: Diane Chamberlain
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data premiery: 11 sierpnia 2016
Ilość stron: 400
ISBN: 978-83-8069-428-6







Moc wzruszeń i historie pisane na podstawie szarej codzienności – to ma mi zapewnić Diane Chamberlain w swoich powieściach. Czy w „W cieniu” odnalazłam lawinę realnych uczuć, które zburzyły mój spokój?

Mara podczas porodu dostaje wylewu, który powoduje nieodwracalne zmiany w jej mózgu. Jej mąż wraz z najlepszą przyjaciółką Joelle starają się pomóc kobiecie, łapiąc się każdej deski ratunku. Kiedy wszystkie metody zawodzą, para przyjaciół pogrąża się w rozpaczy. Pocieszenia zaczynają szukać w sobie nawzajem. Do czego może doprowadzić wielki ból i dojmujący smutek, kiedy w pobliżu znajdą się dwie skrzywdzone i bezbronne istoty?

Jest również drugie dno powieści. Aby móc sobie powiedzieć, że wyczerpano wszystkie metody potrzebne do tego, żeby przywrócić Marę do życia, Joelle decyduje się zasięgnąć porady u uzdrowicielki. Tak się składa, że ów kobieta prawdopodobnie kiedyś uratowała swoimi zdolnościami życie głównej bohaterki. Czy Carlynn będzie w stanie pomóc całej trójce w reperowaniu rzeczywistości, która tak bardzo zboczyła z głównego kursu? A może pomoże sama sobie?
„Zawsze będzie miał żonę, którą kocha, ale która już nigdy nie będzie dla niego żoną. Nie będzie przyjaciółką, której mógłby się zwierzyć, ani partnerką, z którą mógłby dzielić radości i zmartwienia. Ani kochanką, która dotknęłaby go tak, jak pragnął być dotykany. Tak wiele stracił.”
Mam wrażenie, że autorka jest specjalistką od powieści obyczajowych, choć „W cieniu” było moim pierwszy spotkaniem z nią. Tak naturalnie opisuje codzienność ludzi, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie, że nie sposób odmówić jej swobody w tym działaniu.

Dylematy moralne, które powstają na skutek błędnych decyzji, odzwierciedlają uczucia i charaktery postaci, którzy zostali skonstruowani w taki sposób, by być człowiekiem z krwi i kości. To człowieczeństwo ukazuje się przy każdym ich postępowaniu, przez co czytelnik może z łatwością się z nimi utożsamiać. W powieści nie znajdziecie podziału na dobrych czy złych bohaterów, będą oni po prostu ludzcy. Z całym bagażem doświadczeń, ze swoją naiwnością, z pragnieniami i błędami. 

Powieść składa się z dwóch punktów widzenia, opartych na dalekich od siebie płaszczyznach czasowych. Mamy przeszłość, która umiejętnie miesza się z teraźniejszością, by razem tworzyć zgrabną całość. Autorka konsekwentnie wprowadza tajemnice, koniec końców doskonale je wyjaśniając. Tak, by odbiorca nie miał już żadnych wątpliwości i wyszedł na prostą, nie zadając zbędnych pytań. Chamberlain rozwiewa wszelkie obiekcje.

Tak bardzo zżyłam się z bohaterami, że w pewnym momencie zaczęłam mieć pretensję do autorki, że tak bardzo ich doświadcza i piętnuje. 

Wzruszeń również nie zabrakło. Ściśnięte gardło było efektem sprawnego manewru uczuciami, bowiem „W cieniu” to prawdziwy ładunek emocjonalny. Mamy marzenia, które zdają się być nierealne, zbyt oddalone od rzeczywistości. Mamy siłę i nadzieję, której kurczowo trzyma się każdy z bohaterów, choć każdy z nich na swój sposób, wypatruje lepszego jutra dla własnego sumienia i serca. Mamy miłość, w czystej, niewymuszonej postaci, kiedy to ludzie są w stanie zrobić dla siebie wszystko, nieważne czy kosztem siebie. Mamy również wyrzuty sumienia, przeplatające się z namiętnościami i ukrytymi pragnieniami. Każdy z nich chce być szczęśliwy. Żadne z nich nie chce ponosić konsekwencji. 

Na pewno wartka akcja nie ustępuje znużeniu. Z ciekawością i pełnym zaangażowaniem śledzimy losy charakterów, nie wydajemy osądów, bowiem przez cały czas widzimy ich w jasnym świetle pozytywnych odczuć. Jedyne co czujemy – to współczucie. Tak bardzo było mi ich żal. Żal matki, która traci swoje dziecko. Żal dziecka, które traci swoją matkę. Żal przyjaciół i żal męża. Niewyobrażalny żal bohaterów drugoplanowych. Tutaj każdy był ważny, każdy miał uczucia, swoje miejsce na podium i swoją interesującą historię. 

Za serce, które pękło. Za to, że się zreperowało – dziękuję autorce. Ta magiczna opowieść zdecydowanie wkradła mi się do umysły, goszcząc już w nim na zawsze.


Diane Chamberlain – Wielokrotnie nagradzana autorka osiemnastu powieści, przetłumaczonych na kilkanaście języków i plasujących się na najwyższych miejscach list bestsellerów. Obecnie mieszka w Karolinie Północnej.

Udostępnij ten post

16 komentarzy :

  1. Często w recenzjach przewija sie nazwisko tej autorki. Sama mam pare książek w domu jednak nigdy po nie nie sięgnęłam. Nadal sie zastanawiam czy jest to proza dla mnie i czy wyjdę na tym bez kaca moralnego . Po Twojej recenzji sie chyba skuszę . Podoba mi sie jak piszesz, blog będę obserwować ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  2. Za serce, które pękło. Za to, że się zreperowało – dziękuję autorce. - Ależ pięknie to napisałaś.

    Ja czytałam do tej pory też przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki i byłam bardzo zaskoczona. Na szczęście pozytywnie więc na pewno sięgnę po kolejne. Nawet, o ile się nie mylę, ta jest dostępna u mnie w bibliotece, więc we wtorek jeżeli będzie możliwość, to sobie wypożycze,bo bardzo mnie zachęciłas do jej poznania.

    Pozdrawiam cieplutko, Ania :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej autorce, ani o książce. Dobrze, że wakacje tuż, tuż... Można nadrobić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Planowałam zacząć poznawać twórczość autorki od innej książki, ale ta wydaje się bardzo emocjonująca, więc może zacznę jednak od tej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z ta autorką do czynienia nie miałam nigdy i... pewnie nieszybko to nastąpi :D Otóż nie jestem wielką fanką gatunku, w jakim ona pisze xD Bardzo rzadko sięgam po takie książki, choć wierzę, że coś poruszające ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że są poruszające*
      (nie mam zielonego pojęcia, jak z są zrobiło mi się coś, piszę z normalnej komputerowej klawiatury ;x)

      Usuń
  6. Już dawno nie czytałam nic tej autorki. Chętnie sięgnę po ten tytuł, brakuje mi powieści tego typu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powieść, w której skrywa się wiele wzruszeń i marzeń, nadzieja przeplata się z obawą, a miłość pokazuje różnorodne barwy. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  8. Książką nadal przede mną, ale nie jestem pewna czy będę miała okazję poznać ją bliżej...

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna recenzja, jedna z niewielu, które naprawdę zachęciły mnie do przeczytania książki! Jeśli wpadnie mi w ręce, na pewno nie zawaham się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się poruszająca i ściskająca za serce lektura!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie dla wielu będzie to wspaniałą lekturą. Ja gustuję w zupełnie innej literaturze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje się przepiękna książką <3 kocham książki o tematyce ludzkiej, bez latających kosmitów, po prostu opowiadające o życiu, którego na szczęście nie zastaliśmy.
    Zapraszam do mnie- konkurs: http://swiatwedlugidoli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Chamberlain! ♥ Czytam wszystko, co pojawia się na naszym rynku wydawniczym i zawsze jestem zachwycona historią, którą tworzy autorka. Chamberlain ma niesamowity dar snucia opowieści bardzo emocjonalnych, czasami wątpliwych moralnie, ale to właśnie w tym tkwi urok jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście książka była dla mnie wspaniałą lekturą :) Miałam już okazję czytać dwie pozycje owej autorki i każda z nich ma w sobie coś magicznego; coś, co na długo pozostaje w mojej pamięci.

    Pozdrawiam,
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Albo ja mam takiego pecha, albo po prostu do mnie pióro autorki kompletnie nie przemawia. Nic, null. Czytam i liczę na to, że się zaczytam, wzruszę, cokolwiek! Jak na złość, kompletnie nic.

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka