„Czerwona Królowa” – Victoria Aveyard


Tytuł: Czerwona Królowa

Tytuł oryginalny: The Red Queen
Cykl: Czerwona Królowa (tom 1)
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko
Autor: Victoria Aveyard
Wydawnictwo: Otwarte, Moondrive
Data premiery: 18 lutego 2015
Ilość stron: 488
ISBN: 978-83-7515-332-3







Krew, mutanci i mordercy. Świat, którego nie chcesz oglądać, a który przyciąga do siebie jak magnes. 

Powstaniemy. Czerwoni niczym świt.” – krzyczą Czerwoni niewolnicy. Jednak Srebrni mają przewagę, mają umiejętności, które z łatwością temperują ich uczucie zwycięstwa. Co się stanie, jeśli do idealnego życia królewskiej rodziny wkradnie się dziewuszka z błyskawicami? Czerwona, z mocami Srebrnych? Silniejsza niż jedni i drudzy?
„Wyciąga rękę i wsuwa ją między kraty. Gdy jego palce zaciskają się na gołej skórze mojego nadgarstka, czuję jedynie odrazę. Trzyma mnie mocno, jakbym była ostatnią deską ratunku. Coś w nim pękło i moim oczom ukazuje się zrozpaczone dziecko, żałosna, bezradna istota, która nie chce wypuścić z rąk swojej ulubionej zabawki.”
Powieść, która zrobiła rewolucję w moim umyśle. Rozkochała mnie w sobie, wzburzyła krew, wciągnęła do swojego świata. Kiedy się do niego przedostałam – przepadłam jak kamień w wodę. Musiałam czytać, bo to było silniejsze ode mnie, ważniejsze od jakichkolwiek obowiązków. Młodzieżowa fantastyka, która naprawdę wciąga. 

Unikalni bohaterowie, którzy wzbudzali tylko dwa, jakże przeciwne uczucia. Miłość lub nienawiść. Jednak te dwa uczucia oddzielała bardzo krótka linia. „Każdy może zdradzić każdego” – ta myśl rozbrzmiewała w głowach naszych bohaterów. Tak się właśnie działo. Każdy z nich ma jakiś cel, mniej lub bardziej szlachetny, często po prostu egoistyczny. I wszyscy są gotowi, by poświęcić cały naród niewinnych, aby go zrealizować. Cel uświęca środki.

Dałam się zmanipulować. Wielu bohaterów zamydliło mi oczy swoimi występkami, przez co im bardziej zagłębiałam się w treść, tym bardziej czułam się przez nich zdradzana. To tylko potwierdza fakt, jak bardzo weszłam w ten krwawy, pełen intryg, zdrad i gier świat. 

Na próżno szukać tu rozbudowanych romansów, bo to nie one grają pierwsze skrzypce. Nie odczuwamy również tego, że akcja osadzona jest w 302 roku Naszej Ery, bo nie wpływa to na zachowanie jednostek czy przebieg akcji.

Czytelnik zagłębia się w bezlitosną rzeczywistość arystokracji, w ich codzienne walki o panowanie. Poznajemy zwyczaje związane z balami czy walkami. A elastyczne opisy pozwalają na to, abyśmy mogli poczuć się częścią tej wyjątkowej społeczności.

W książce znajduje się wiele opisów, dialogów czy przemyśleń bohaterki, dzięki której poznajemy wydarzenia – ale wszystko jest idealnie wyważone. Nie mamy wrażenia przesytu informacji, akcja mimo wszystko jest dynamiczna, mknie wręcz z prędkością światła. 

Cała historia wywołuje mnóstwo uczuć, pochłania wiele energii. Cytując słowa Królowej Elary: Jest potęga i siła! Choć ona używała tego w innym znaczeniu.

Bohaterowie mają swoje indywidualne cechy, nikt nie jest jednoznacznie dobry ani jednoznacznie zły. Każdy z nich jest oszustem. Nie znajdziemy w nich zbędnego patosu czy bezsilności, bowiem jest to historia o potworach. Ludziach i nieludziach. Ale jak się dobrze przyjrzeć – każdy z nich ma jakieś uczucia, ukryte pod maską obojętności. Być może ta wnikliwość, to usilne szukanie w nich pierwiastka dobra, omamiło mnie. Być może dlatego poniosłam porażkę w chłodnej i zdrowej ocenie sytuacji. A być może to wina autorki, która zręcznie manewruje swoimi charakterami i czytelnikami?

Dodatkowy ukłon należy się pisarce za pomysłowość. Dystopijny świat, który wykreowała, wrzyna się w umysł, pozostaje na długo w pamięci. Te ruiny, zniszczenia, napromieniowana ziemia, magiczne nazwy miast i wiosek – one zasługują na prawdziwe uznanie. 

Nie mogę również nie wspomnieć o okładkach wszystkich części serii. Są idealnie dopasowane, całość prezentuje się bajecznie i zarazem przerażająco. 

Mogę zachwycać się tą książką do woli, ponieważ jest cholernie dobra. Powiem tak: najlepszą rekomendacją tej książki jest fakt, że moja wybredna co do literatury współlokatorka wręcz połknęła ten cykl. A ja prędko zamierzam przeczytać całą serię, ponieważ nie mogę wyjść myślami z tego światka, w którym toczy się nierówna wojna. W ciągu najbliższych dni spodziewajcie się więc recenzji pozostałych dwóch tomów. 



Victoria Aveyard – urodziła się i dorastała w małym miasteczku East Longmeadow w Massachusetts. Wyjechała do Los Angeles, aby studiować scenopisarstwo na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, i mimo braku pór roku mieszka tam do dziś. Jest pisarką i scenarzystką, która swoją pracę traktuje jako wymówkę, by móc czytać mnóstwo książek i oglądać jeszcze więcej filmów.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Otwarte!

Udostępnij ten post

17 komentarzy :

  1. Cholernie dobra? :c Raczej cholernie głupia... Logiki wewnątrz człowiek nie uświadczy :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie jedna z najlepszych jakie czytałam :) W sumie nie tylko dla mnie :)

      Usuń
  2. Mnie również się podobała, choć do niedawna po fantastykę nie sięgałam, a tu takie zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie to bardziej taki misz masz większości książek dystopijnych dostępnych na rynku. Czytało się dobrze, ale nie zapadła mi długo w pamięć i wciąż nie mam ochoty sięgać po kolejny tom, choć na pewno skończę te serię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewolucja w umyśle... No powiem Ci, że mnie mocno zachęciłaś, a ja ją mam przecież u siebie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuje się zaintrygowana :D będę musiała po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaintrygowała mnie :) Muszę zapisać ją w kolejce do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się może skuszę. Ulegam magii młodzieżowej literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś miałam, pozbyłam się, a teraz ty tak recenzujesz, że mam ochotę pożałować mojej decyzji D: Tyle już słyszałam opinii, i dobrych, i złych, ale kusi... no kusi, tym bardziej, że prezentuje się tak pięknie!

    PS. Ostatnio rozkręciłam się znów z blogowaniem, więc zapraszam w wolnej chwili :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hasło - Młodzieżowa fantastyka - trochę zniechęca, a ponieważ lista lektur się wydłuża, to chyba sobie podaruję. Nie zmienia to faktu, że Twoja recenzja porywająca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem ciekawa kreacji świata przedstawionego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo zachecilas mnie do tej pozycji, musze ja przeczytac. Bardzo podoba mi sie u Ciebie i zostaje w obserwatorach :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za fantastyką, ale opisem zachęciłaś mnie by po tę książkę sięgnąć :) Może się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Drugi tom mnie zniszczył, trzeci równie dobry!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie mogę się do niej przekonać.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi też się podobała! Drugi tom też, jestem ciekawa trzeciego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. My poczuliśmy się "częścią tej wyjątkowej społeczności" już od pierwszych stron. Faktycznie - ten tytuł to naprawdę świetny przykład młodzieżowego fantasy. Nie mogliśmy się oderwać i liczymy na jeszcze więcej! ;) Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka