[FILM] „Spustoszenie” (2014)


Tytuł: Spustoszenie
Scenariusz: David Campbell, Erica Brien
Gatunek: Horror
Produkcja: Australia
Premiera: sierpień 2014 (świat)

















Fabuła „Spustoszenia” nawiązuje do prawdziwej, australijskiej legendy o duchu motocyklisty, który prześladuje nieostrożnych kierowców.

Trójka amerykańskich turystów nawiązuje znajomość z parą Australijczyków, którzy przy wspólnym ognisku opowiadają miejską legendę o Lemon Tree Passage. Na konkretnym odcinku drogi duch motocyklisty nawiedza kierowców, którzy przekraczają określoną prędkość. Spragnieni dobrej zabawy młodzi ludzie, postanawiają osobiście zweryfikować tę opowieść. Wkrótce potem rozpoczyna się prawdziwa walka o przetrwanie. 

Horror, który horrorem w rzeczywistości nie był. Ten gatunek filmowy cechuje się przede wszystkim klimatem grozy, który wywołuje u widza uczucie niepokoju czy obrzydzenia. Niestety w „Spustoszeniu” zabrakło elementów makabrycznych, nagłych zwrotów akcji czy ponurego nastroju. Jedynie scenografia, ten ciemny las w tle może ratować sytuację i wprowadzić napięcie, które udzieli się odbiorcy. Owszem, mogłabym podać kilka pojedynczych momentów, kiedy z podekscytowaniem i zdenerwowaniem śledziłam dalsze losy bohaterów, jednak było ich zbyt mały, by zasądziły o całościowej opinii.

Aktorska gra zasługuje na uznanie, zwłaszcza rola Jessici Tovey, odtwórczyni roli Mayi. Emocje z jej twarzy można było z łatwością odczytać, jej profil psychologiczny był dobrze skonstruowany, ponadto sceny z jej udziałem wydają się być naturalne, niewymuszone. Jej bezpośredni związek z nadnaturalnym stworzeniem stawiał początkowo wiele pytań. Filmowy Sam wprawiał natomiast w konsternację. Nie mogłam pojąć początkowych sytuacji w których się znajdował i ich bezpośredniego wpływu czy związku z całą fabułą. Przez ten chaos w pierwszych scenach film wydawał się być niespójny, pozbawiony konsekwencji.

Rozwiązanie zagadki niestety nie było satysfakcjonujące, ponieważ spodziewałam się więcej dramatu, uczuć i elementu zaskoczenia. Niestety było ono spodziewane mniej więcej od połowy seansu, kiedy reżyser postanowił odsłonić wiele ukrytych do tej pory niewiadomych. 

Podsumowując, ani się nie bałam ani nie była zaskoczona. Zdaję sobie sprawę, że powstało już tak wiele filmów o podobnej tematyce, że ciężko jest się wybić czymś oryginalnym, nowatorskim, ale można było się bardziej postarać, by zachować choć trochę indywidualizmu. Początkowo wydawało mi się, że będzie to kolejna produkcja w stylu „Koszmaru minionego lata”, całe szczęście akcja została poprowadzona inną ścieżką, nawet jeśli pomysł był podobny. Brakowało mi niestety mocnych wrażeń lub chociażby widoku od którego chce się odwrócić oczy. Wydaje mi się, że jest to charakterystyczne dla tego gatunku.

Udostępnij ten post

16 komentarzy :

  1. Szkoda, lubię filmy które zaskakują.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio horrory żadko kiedy straszą niestety :c

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach te horrory.. Przestałem je oglądać od czasu paranormal activity.. Nie moglem przestac sie smiac.. Niestety. To nie to co kiedys.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie słyszałam o tym filmie... chyba nie mój klimat, ale z ciekawości bym obejrzała, żeby sobie zdanie wyrobic :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie słyszałam, ale chyba... podaruję sobie. Filmy to nie mój konik, horroy tym bardziej. nawet te bez dreszczyka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmmm to chyba wobec powyższego odpuszczę sobie ten film. Ale mogę jednocześnie polecić inny film grozy, nieco psychodeliczny, ale działający na wyobraźnię. To takie kino grozy w dawnym stylu, akcja nie biegnie, jest powolna, ale pasuje to bardzo w tym przypadku, chodzi o "Zło we mnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie filmy gdzie moge sie bac, szkoda ze ten sie tak nie zapowiada. Obecnie brakuje mi dobrych filmow grozy, nie tandetnych :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię filmy, które wyzwalają emocje, jednak z tego, co piszesz w tym filmie nie ma takich momentów. Szkoda🙁

    OdpowiedzUsuń
  9. Mówisz o wadach, a ja odbieram to jako zalety :D Nie lubię horrorów, sprawiają, że robi mi się niedobrze. Dla Ciebie film był nudny, ja bym uciekła po 5 minutach :)
    Pozdrawiam,
    Ola z Muzycznej Listy

    OdpowiedzUsuń
  10. To zdecydowanie film nie dla mnie :).

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś w tym jest, że fabuła jest wręcz skopiowana z gatunku, bo nie raz widziałam podobne filmy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie oglądam horrorów, w ogóle mało oglądam. czytając nie żałuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie lubię horrorów - ja się ich boję..

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam horrory, uwielbiam się bać, drażnić z niepokojem wyobraźnię. Jednak potrzebuję mocnych wrażeń, a ten film chyba tego mi nie da, dlatego tytuł chętnie wciągam na listę, ale na późniejszy czas. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię od czasu do czasu obejrzeć horrory, ale ten... Jakoś nieszczególnie mnie zainteresował. Chyba więcej szło się wystraszyć przy wszystkich częściach Straszny film. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że film Cię rozczarował. Właśnie dlatego ja już od dłuższego czasu nie oglądam horrorów ;)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka