„Kalesony Sokratesa” – Jakub Łaszkiewicz

Tytuł: Kalesony Sokratesa
Autor: Jakub Łaszkiewicz
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 14 lutego 2017
Ilość stron: 220
ISBN: 978-83-8083-452-1












Każdy z nas, dorosłych, był kiedyś w wieku Maćka, głównego bohatera. Przeżywaliśmy miłosne uniesienia, bolesne rozczarowania, etapy fascynacji i momenty zrezygnowania. „Kalesony Sokratesa” przypomną nam o tym pamiętnym czasie.

Bohaterem opowiastki jest Maciej, gimnazjalista, który w ostatniej klasie przenosi się do innej szkoły. W poprzednim miejscu zamieszkania pozostawia przyjaciół, by na nowo nawiązać relację i się zaaklimatyzować. Jako, że ma z tym pewne problemy, to przed pierwszym dniem pojawiają się poważne obawy. Aby móc sobie z nimi poradzić, postanawia założyć bloga. Ma to być pewnego rodzaju swoisty pamiętnik, poprzez który podzieli się z nami najważniejszymi wydarzeniami z pierwszego półrocza w swojej nowej szkole. 

Grupą docelową książki jest młodzież, która przeżywa podobne rozterki i może się z naszym bohaterem utożsamiać. Autor już na początku zaznaczył, że publikacja przeznaczona jest dla osób w wieku 13-18 lat. Mimo wszystko nawet ja, która już te lata ma jakiś czas za sobą, dobrze bawiłam się przy lekturze. Czytało mi się ją przyjemnie i z zaciekawieniem śledziłam losy charakteru, choć były one zwyczajne, niczym nie wyróżniające się.

Walorem książki jest na pewno jej naturalność, ponieważ Jakub Łaszkiewicz jest szesnastolatkiem, który ze swojego poziomu w sposób autentyczny opisuje uczucia swojego rówieśnika. 

Dodatkowym plusem jest również forma przekazu, ponieważ cała treść dostarczana jest za pomocą wpisów blogowych, co jest mi szczególnie bliskie, ze względu na fakt, że jestem blogerką. 
„Od jakiegoś czasu miałem ochotę na przelewanie swoich myśli w formie jakiegoś pamiętnika czy czegoś w tym rodzaju.”
Czy nie jest to nam znane? Czy nie każdy zaczynał z taką myślą pisać? Czy nie z tego samego powodu zaczęliśmy tworzyć swoje miejsca w sieci?

Nie jest to książka, która posiada wielowątkową fabułę, pozwalającą na wciągnięcie się do wykreowanego świata. Bohater w sposób ogólny opowiada o kilku ważnych momentach czy o  przełomowych sytuacjach w swoim życiu. Czuje się samotny, więc stara się odnaleźć w wirtualnej rzeczywistości. 

Z poziomu nastolatka poznajemy uczucia dorastających chłopców, zagłębiamy się w ich problemy i obserwujemy jak sobie z nim radzą. Wchodzimy głębiej w świat pełen niezrozumienia, nieprzyjemnych sytuacji, pierwszych miłości i pierwszego bólu. Dla wielu dorosłych ten świat jest zamknięty, ponieważ młodzież nie chce i nie umie mówić o nim. Dzięki autorowi „Kalesonów Sokratesa” mamy możliwość, aby go podejrzeć. Aby zrozumieć i nie wydawać osądów względem nastolatków, póki nie spojrzymy na całość ich oczami. 

Jakub Łaszkiewicz posługuje się językiem potocznym i niewymuszonym. Swobodnie opowiada nam historie, mamy tutaj wierne odtworzenie rzeczywistości. Choć wpisy są krótkie, to dostarczają wystarczająco informacji, byśmy mogli sobie wyłuskać najważniejsze elementy. Niekiedy miałam poczucie, że nie do końca został wykorzystany potencjał danego dnia, ale nie można oczekiwać zbyt wiele po zwyczajnych postach blogowych, ponadto pisanych przez gimnazjalistę. 

Tym, co zepsuło mi trochę czytanie, jest wplatanie w treść perspektywy Patryka, kolegi Maćka ze szkoły i z zespołu. Owszem, jego umysł również był ciekawym obrazem nastolatków i ich myślenia, ale często pokrywało się to z wpisami głównego bohatera. Jest to krótka opowieść, po co więc powielać teksty. Jednak te momenty, które nie były doświadczane przez tę dwójkę, te, które stanowiły coś nowego w powieści – czytałam z zaciekawieniem. 

Na kartkach spotykamy różnych bohaterów. Jednych jesteśmy w stanie zrozumieć, innych już nie. Są oni zróżnicowani, co nadaje kolorów historii. Są tacy, których polubimy, są i tacy, do których będziemy zniesmaczeni. Ja zdecydowanie wolałam tych, którzy wykazywali się empatią i szczerością, bowiem to właśnie oni sprawili, że wnikałam w świat nastolatków z dociekliwością.

Książka skupia w sobie cały wachlarz poważnych problemów, zaczynając od samotności, poprzez chwilowe zadręczanie, poczucie niesprawiedliwości, rozbitą rodzinę, niewypowiedziany żal, stosunki seksualne czy zdrady. 

Na uwagę zasługują również liczne nawiązania do muzyki, która towarzyszy bohaterom powieści w każdym momencie. Wiele razy staje się odbiciem ich prawdziwych emocji, których słowami nie potrafią opisać. 

Jest to wartościowa publikacja nie tylko dla młodzieży, która może odnaleźć w niej siebie, odzwierciedlenie swoich problemów, ale również dla dorosłych, którzy chcieliby do tego zamkniętego świata przeniknąć i poznać uczucia dzieci. 


Jakub Łaszkiewicz – urodzony 2001 roku. Recenzent i felietonista portalu „Z kamerą wśród książek”. Fan Pink Floyd i Kultu. Zawzięty gracz konsolowy, a przede wszystkim gimnazjalista.



Za egzemplarz serdecznie dziękuję autorowi oraz wydawnictwu Novae Res.


Książka bierze udział w wyzwaniu „Czytam, bo polskie”, organizowanym przez Kasię z bloga Poligon Domowy.

Udostępnij ten post

12 komentarzy :

  1. Zapowiada się bardzo dobrze! Myślę, ze trafi na moją listę wakacyjną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki młody, a już pisarz. Trochę mu zazdroszczę, bo jak byłam w jego wieku, nie miałam takiej możliwości, a za to całą masę problemów. Ta książka nie jest dla mnie, ale spróbuję poszukać czegoś dla siebie w innych postach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie naście straciłam miesiąc temu, ale etap nastolatkowy minął już parę lat wcześniej. Na ten moment odczuwam przesyt tego typu literatury, choć miło jest widzieć, że tacy młodzi ludzie wydają w naszym kraju powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie, że ludzie podążają za marzeniami pisania i jeszcze w tak młodym wieku. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba Kalesony Sokratesa dołączą do mojej listy must read. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecę koleżance, która ma syna nastolatka, mola książkowego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe co takim gimnazjalistom siedzi w głowach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Po takiej recenzji chyba się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śmiesznie byłoby poczytać coś w formie blogowych wpisów. Bardzo ciekawa forma. Jestem zaskoczony wiekiem autora. :O

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak inni, ja także jestem zaskoczona, nie, zaszokowana! wiekiem autora. Nie jestem targetem tej książki, i chociaż po recenzji przez chwilę miałam ochotę po nią sięgnąć, sprawdzić i zapisać na później, by jako dobra ciocia przekazać chrześniakom do czytania, ale nie... jednak odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam ją i tak pół na pół mi się spodobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już czasy nastoletnie mam dawno za sobą, ale książkę i tak przeczytałam z przyjemnością.
    Książkę puściłam w Polskę - na blogu Book Tour i, co mnie cieszy, ma wzięcie :)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka