#CZYTANIETONIEJEDYNAMOJAPASJA – WYWIADY Z BLOGERAMI #2


Zapraszam na kolejną odsłonę wywiadów z blogerami, którzy biorą udział w tej wyjątkowej akcji.

KILKA SŁÓW O
Na pomysł stworzenia cyklu zatytułowanego „Czytanie to nie jedyna moja pasja” wpadłam po przeczytaniu kilku niepochlebnych komentarzy. Komentarze znajdowały się przy randomowych wpisach w grupach książkowych na facebooku. Brzmiały one mniej więcej tak (mniej lub bardziej protekcjonalnie): „czy ty robisz coś innego?”, „jesteście wszyscy tacy nudni”, „macie jakieś życie?”, „myślicie, że jesteście lepsi od tych, co nie czytają?”, „czytacie czy się tylko chwalicie nowymi książkami?”. Postanowiłam pokazać światu, że możemy mieć coś więcej do zaoferowania niż tylko zdjęcie książki czy jej recenzje. W tym cyklu jedenaście blogerek przedstawi swoje dodatkowe pasje, swoją niecodzienną codzienność. Każda z nich na swoim blogu stworzy wpis, w którym to wyjaśni czym zajmuje się w wolnej chwili. W każdy wtorek, zaczynając od 04.07, a kończąc na 08.08 kolejno dwójka z tej wyjątkowej jedenastki zdradzi nam swoje pasje. Ja będę to podsumowywać – cotygodniowym wpisem z linkami oraz [UWAGA] wywiadem! Wywiad będzie miał pięć pytań spersonalizowanych, dotyczących tematu głównego oraz jedno pytanie wspólne dla wszystkich.

DRUGI TERMIN
Jedenastego lipca pojawiły się dwa kolejne wpisy, w których to dwie blogerki opisują swoje pasje. Zapraszam do przeczytania wywiadu! :)


Ola, czyli pół człowiek, pół meduza. Ma tak wiele ciekawych zainteresowań, że nie sposób o nich wszystkich napisać w przedstawieniu tej barwnej postaci. Najwięcej możecie się dowiedzieć zaglądając na jej bloga. O swoich dodatkowych pasjach opowiada tutaj.

1. Planujesz kiedyś coś wydać? O czym napisałabyś książę?
Pisać i publikować książki to moje największe marzenie. Na razie jest to bardziej wizja niż plan, ale wierzę, że pewnego dnia się urzeczywistni i koleżanki-blogerki będą pisać pozytywne lub też negatywne recenzje mojej powieści. Kilka książek mam już zaczętych, a oprócz tego regularnie spisuję pomysły. Wszystkie obracają się dookoła fantastyki, głównie urban fantasy. Jednak od paru miesięcy pracuję nad pewnym high fantasy; rozbudowuję fabułę, bohaterów, tworzę świat i mam nadzieję, że niebawem uda mi się zacząć faktyczne pisanie.

2. Dlaczego akurat mechanika kwantowa?
Mechanika kwantowa tłumaczy najbardziej elementarne działanie naszego świata. Definiuje podstawy podstaw i sięga tak głęboko, jak tylko się da. A mnie jakoś takie rzeczy rajcowały. Myślę, że odpowiada za ten stan to samo "spaczenie", które doprowadziło mnie do dziennikarstwa - chęć wiedzy, drążenia do tego, co leży na samym dnie.

3. Powiedz nam o przykładowej Twojej teorii z nurtu zakazanej archeologii.
Nie mam własnych teorii do których doszłabym sama, mam za małą wiedzę na ten temat. Jestem raczej czytelnikiem tych, które już powstały. A taką z kolei mogę przedstawić.
Sfinks znany jest każdemu i według archeologów wybudowano go ok 2,5 tys. r. p.n.e. za panowania faraona Chafrena, którego rzekomo przedstawia. Uważa się, że ślady zniszczeń na ciele Sfinksa to nic innego jak erozja wiatrem.
Jednak jakiś czas temu badacze potwierdzili, że tak naprawdę zniszczenia te spowodowane są ulewnymi deszczami. Ciężko wyobrazić je sobie na Saharze, prawda? Cóż, takowe faktycznie miały miejsce: między 10-15 tys. p.n.e. W takim przypadku oznaczałoby to, że Sfinks musiał zostać wybudowany jeszcze przed tymi opadami, co czyni go starszym niż mającego 4 tys. lat. Dla wielu historyków jest to bardzo niezadowalająca teoria, ponieważ głosiłaby ona, że kultura Egiptu (albo jakakolwiek kultura na tamtych terenach) rozwinęła się o wiele szybciej niż teoretycznie "powinna".
Ze Sfinksem wiążą się kolejne teorie, które potwierdzają, że najprawdopodobniej jest on starszy niż podają źródła historyczne. Ma to wiele wspólnego z przebudowaniem głowy Sfinksa, Lwem oraz słońcem. Aczkolwiek jest to kolejna teoria, nad którą już nie będę się tutaj dalej rozwodzić.

4. Robotyka. Skąd w ogóle pomysł na to?
Jestem córką informatyka, z technologią zawsze było mi po drodze. Mam ścisły umysł, dobrze sobie radziłam z matematyką i bardzo lubiłam fizykę. Prawdopodobnie gdyby nie to, że nagle pojawiło się ogromne zainteresowanie zdobywaniem informacji i przetwarzaniem ich, to poszłabym na mat-fiz, a ostatecznie celowała w politechnikę. Budowanie, tworzenie i poznawanie tego, jak coś działa wydaje mi się porywające. Jakoś zawsze fascynowały mnie roboty i maszyny, także bycie ich twórcą to by było coś! 

5. Co po dziennikarstwie? Co planujesz dalej robić?
Mój kierunek oprócz "robienia z nas dziennikarzy" stara się też pokierować nas nieco szerzej w świat mediów. Mimo że kocham pisać i najchętniej tworzyłabym teksty dla jakiegoś pisma, to jakiś rok temu pojawił się na horyzoncie marketing internetowy. Będąc na specjalizacji public relations zainteresowałam się kształtowaniem wizerunku oraz analityką marketingową. Możliwe, że będę w przyszłości starała się to łączyć. Świtał mi też pomysł zrobienia doktoratu, ale jakoś ostatnio się do tego zniechęciłam. 

6. W jaki sposób łączysz czytanie z innymi pasjami?
Jakikolwiek mamy problem, cokolwiek nas interesuje, ciekawi: najprawdopodobniej już ktoś o tym coś napisał. Możliwe, że będzie to błyskotliwe, intrygujące i otwierające oczy. Możliwe, że wywoła w nas bunt i chęć konfrontacji. Praktycznie każda moja pasja łączy się z tym, że czytam. Robię to po to, aby być dobrym dziennikarzem, a także dowiedzieć się więcej na interesujące mnie tematy. W końcu mechaniki kwantowej nie można zrozumieć bez lektury odpowiednich tekstów, to samo tyczy się zakazanej archeologii. Samo zwieńczenie połączenia tych pasji to: dzięki czytaniu lepiej piszę.


Ula chyba nie umie usiedzieć na miejscu. Mówi, że jest wielozadaniowa i nie skupia się na jednej czynności. Nie chce, aby jej blog był postrzegany w jednej kategorii, ponieważ ma wiele zainteresowań, które chciałaby na nim poruszać. O swojej dodatkowej pasji pisze tutaj.

1. Kolorujesz, ale czy również rysujesz? Tworzysz swoje małe dzieła sztuki? Jeśli tak, to co najbardziej lubisz rysować?
Nie rysuję, raczej bazgrolę. Możliwe, że miałam potencjał, aby rozwijać umiejętność rysowania, ale nigdy nie miałam do tego cierpliwości. Dlatego zostaję przy kolorowaniu, ewentualnie tworzeniu małych obrazków na skrawku kartki, kiedy mam przypływ weny. Wtedy zwykle są to jakieś stworki, uśmiechnięte serduszka, kwiatki, minki, kredki, ale połączone dają ciekawy efekt. 

2. Czy kolorowanki antystresowe naprawdę odstresowują? (śmiech)
Jak ze wszystkim… To zależy. Jeżeli ktoś naprawdę to lubi, to zdecydowanie odstresowują. A dlaczego? Bo wtedy przestajesz myśleć o tych wszystkich rzeczach, które cię stresują, o obowiązkach, o tym, co będzie jutro. Wtedy najważniejszą myślą w twojej głowie jest na przykład „Czy powinnam ten kwiatek pomalować na różowo czy niebiesko?” Osoba, która lubi kolorować i zwraca uwagę na drobne szczegóły, odciągnie w ten sposób swoje myśli, dzięki czemu się zrelaksuje i odstresuje. ☺

3. Dlaczego nie rumba?
O nie! Tylko nie rumba! (śmiech) My się po prostu z rumbą nie lubimy. ☺ Jest to, według mnie, znacznie trudniejszy taniec niż pozostałe tańce latynoskie. Jest piękny i zmysłowy, ale ma bardzo specyficzny rytm. I o ile np. jive jest trudny przez tempo, które narzuca, o tyle rumba ma kroki wolniejsze i szybsze. Za nic nie potrafię wczuć się tutaj w rytm i często tańczę za szybko albo za wolno. Możliwe, że przy większej ilości ćwiczeń w końcu ją opanuję, ale mimo wszystko nigdy już nie będę pałała do niej taką miłością jak do m.in. bachaty. 

4. Lubisz czytać książki w innym języku? Jaką ostatnio przeczytałaś?
Bardzo lubię! ☺ Zajmuje to więcej czasu niż czytanie w języku polskim, ale jest naprawdę super. To łączenie przyjemnego z użytecznym. Rozwijam swoją znajomość danego języka, a jednocześnie czerpię ogromną radość i satysfakcję z każdej przeczytanej w języku obcym książki. Ostatnią taką, przeczytaną przeze mnie książką (nie licząc aktualnie czytanej pierwszej części Harry’ego Pottera po rosyjsku) jest „Moonwalk”, czyli autobiografia Michaela Jacksona. Czytałam ją w oryginale, tj. po angielsku i było to już dosyć dawno temu, ale oceniam ją pozytywnie i polecam wszystkim.

5. Czy jest jeszcze jakiś język, który planujesz w przyszłości rozwinąć? (Oprócz greckiego) Jeśli tak, to dlaczego akurat ten?
Szczerze mówiąc, to dużo ostatnio myślę o języku francuskim. Chciałabym się go nauczyć, chociaż wiem, że to bardzo odległe marzenie. Nie chcę zaczynać nauki kolejnego języka, dopóki nie opanuję dobrze tych, które już częściowo znam. Słyszałam, że francuski jest trudny, a szczególnie ciężka jest wymowa i akcent, ale według mnie tak pięknie brzmi, że warto się trochę pomęczyć, aby go poznać. Ponadto jest to dosyć popularny język. Teraz powstaje też duża ilość filmów po francusku, dzięki czemu łatwo jest się go osłuchać. Bardzo lubię oglądać filmy z napisami i słyszeć oryginalny dźwięk. Dlatego scenariusz „Za jakie grzechy, dobry Boże” znam prawie na pamięć po francusku (oglądałam ten film chyba milion razy). ☺

6. W jaki sposób łączysz czytanie z innymi pasjami?
Nie jest to proste. Najłatwiej chyba jest w przypadku języków, bo można po prostu czytać w języku obcym. To zdecydowanie najprostsze połączenie. Taniec to coś co robię jak jestem sama i nikt nie patrzy albo na zajęciach, które trwają półtorej godziny w tygodniu. To nie jest dużo czasu do wygospodarowania, jeśli się naprawdę chce. Mi bardzo zależało na zajęciach fizycznych, bo mam zbyt siedzący tryb życia. Z kolei kolorowanie to czynność, którą wykonuję bardzo rzadko, ale ostatnio staram się znaleźć jeden wieczór w tygodniu, żeby kreatywnie się zrelaksować. A co z rysowaniem na marginesie kartki czy zeszytu? No cóż… powiedzmy, że na to najlepsze wydają się wykłady na uczelni. Okazuje się, że wtedy mam zadziwiająco ogromną wenę do rysowania (i myślę, że nie tylko ja), ale ciii… ;)



Dziewczyny! Chciałabym Wam serdecznie podziękować za uchylenie rąbka tajemnicy dotyczącej Waszej osoby, za odpowiedzi i za udział w akcji!

A jakie są Wasze pasje?

Udostępnij ten post

7 komentarzy :

  1. Bardzo fajny pomysł :-) W końcu czytanie to nie wszystko, każdy ma więcej niż jedną pasję :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna akcja! Dzięki niej tyle się o Was dowiaduję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za wywiad i możliwość wzięcia udziału w akcji! :) Inicjatywa jest naprawdę super. Tylko tak patrzę na Olę i... robotyka, mechanika kwantowa... wow! nie mogę wyjść z podziwu, bo to przecież bardzo trudne tematy do rozwijania i zagłębiania się. Naprawdę podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, naprawdę miło mi to czytać :D

      Usuń
  4. Dziękuję za zaangażowanie w akcję! Świetny pomysł i super, że zainteresowało się sporo osób. Będę śledzić na bieżąco, wyczekując kolejnych wywiadów! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że Ola jest niemal człowiekiem renesansu, co bardzo się chwali! Pewnie, że my, blogerzy książkowi, mamy także inne pasje. Ja na przykład zajmuję się rękodziełem. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł, ciekawe pytania i jeszcze lepsze odpowiedzi, haha!

    Masz piękny nagłówek bloga <3


    Pozdrawiam!
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka