„Wybór” – Samantha King


Tytuł: Wybór

Tytuł oryginalny: The Choice
Tłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska
Autor: Samantha King
Wydawnictwo: HarperCollins
Data premiery: czerwiec 2017
Ilość stron: 352
ISBN: 978-83-276-2944-9














Lubię sięgać po thrillery psychologiczne, ale powoli zaczyna mnie nudzić ich schematyczność. Czy coś mnie jeszcze w nich zaskoczy?

Dziesiąte urodziny bliźniąt stają się wstępem do rodzinnego koszmaru. Madelaine zostaje postawiona przed okrutnym wyborem – które dziecko ma uratować przed pewną śmiercią z rąk uzbrojonego napastnika? „Wybierz jedno, suko” echem odbijają się w jej głowie, gdy z bólem serca wskazuje na przegraną osobę. Czy to naprawdę się wydarzyło? Jak poradzić sobie z taką traumą?
„Ilekroć zaś otwieram usta, żeby go o spytać, ból w jego oczach mnie ucisza, więc wycofuję się do mojego wstrząśniętego traumą wewnętrznego świata z ciężarem poczucia winy, który uciska mi pierś, paraliżuje. Pozostaję ukryta w cieniu, pełen skruchy świadek, i tylko słucham i tęsknię.”
Powieść, która miała dobry start, ale im dalej w las, tym więcej drzew. Im bardziej zagłębiałam się w tę historię, tym bardziej miałam jej dość. Podobała mi się warstwa psychologiczna, która została idealnie nakreślone. Emocje aż kipiały z kartek, a jako, że były to uczucia negatywne, to czułam się nimi przydeptana do ziemi. Jednak bez obaw – wolę leżeć przygnieciona złymi emocjami, niż przejść obok fabuły obojętnie, beznamiętnie.

Madelaina doskonale odegrała rolę osoby, która po tragicznym zdarzeniu postradała zmysły. Traciła kontakt z rzeczywistością, nie potrafiła sobie poradzić z narastającym lękiem, przestała mówić, przestała łączyć fakty. Zaczęła zamykać się w swój paranoiczny świat

Autorka próbowała mieszać w głowie czytelnikowi, naprowadzając go na nowe, niekiedy fałszywe tropy. Pomocne w tym okazały się urywki wspomnień głównej bohaterki. Niestety problem polegał na tym, że ona sama nie wiedziała, które są prawdziwe, a które powstały tylko w jej głowie. Gdyby nie ta przewidywalność, to stanowiłoby to świetną zagwozdkę, która niesamowicie angażowałaby odbiorcę.

Było również coś, co mnie bardzo zdenerwowało. Nastawiłam się na thriller, a otrzymałam w pewnym sensie powieść obyczajową z elementami powieści psychologicznej. Winę za to ponoszą głównie retrospekcje, powracanie do przebiegu wspólnego, rodzinnego życia, rozkładanie go na czynniki pierwsze. Wiem, że jest to niezbędne do ukazania przyczyny całej tragedii, do naprowadzenia potencjalnych czytelników na ślad. Jednak było tego zbyt dużo! Samantha King za bardzo skupiła się na przyczynach, na przedstawieniu całej sytuacji, na zaprezentowaniu każdego bohatera, niźli na samych skutkach i na akcji.

Najbardziej zawiodła mnie monotematyczność i szablonowość. Bardzo szybko zorientowałam się o co chodzi i jaki będzie finał tej historii. Zakończenie wbiło ostatni gwóźdź do trumny, ponieważ nie tylko nie zaskoczyło, ale również było zbyt banalne jak na tak dramatyczny temat poruszany w książce.


Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu HarperCollins!

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Nie mam zielonego pojęcia co zrobiłabym w takiej sytuacji. Wybory, zwłaszcza takie są zawsze trudne, rozdzierają serce i powodują, że książka trzyma w napięciu i nie pozostawia czytelnika obojętnego. Też zdecydowanie wolę być przytłoczona niż obojętna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że cię zawiodła. Głównie czytałam na jej temat same negatywne recenzje, kilka tych pozytywnych, więc stwierdziłam, że sama chcę ocenić i niebawem zabiorę się za lekturę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic tak nie przygniata czytelnika jak przewidywalność fabuły :) Mam wrażenie, że coraz trudniej znaleźć jest coś, co dobrze się czyta (albo i ogląda) i nie tylko historia angażuje, ale i zaskakuje.
    Pozdrawiam Zakładka do Przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie, brzmi to trochę oklepanie i nie do końca przekonująco... Mam wrażenie, że ta książka tylko na chwilę stanęła koło thrillera, a potem stwierdziła, że jednak pójdzie gdzie indziej :P Mimo wszystko jestem zaintrygowana. Ciekawi mnie portret psychologiczny głównej bohaterki, a perspektywa przytłoczenia przez negatywne emocje niespecjalnie mnie odstrasza. Może kiedyś uda mi się przeczytać :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo rzadko sięgam po thrillery, więc miałam nadzieję, że "Wybór" powali mnie na łopatki. Niestety niemal wszystkiego domyśliłam się na samym początku, zatem zabrakło mi jakiegokolwiek elementu zaskoczenia. Również w swojej opinii napisałam, iż ta powieść to bardziej obyczajówka z elementem thrilleru, a nie czysty thriller.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam thrillery psychologiczne, ale muszą one mnie naprawdę trzymać w napięciu, być pełne zwrotów akcji a zakończenie musi zaskoczyć, inaczej jestem rozczarowana...
    Skoro piszesz, że ta powieść jest bardzo przewidywalna, to raczej po nią nie sięgnę :-P

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka